Wczoraj skończyłam układać wezwania modlitwy wiernych do „Oremusa”. Jeszcze muszę sprawdzić czy nie ma jakichś błędów. I wyślę do Wydawnictwa.
Byliśmy na Łące pełnej światła ciepłego i przyjaznego i pięknych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Ukochany siedział w kwiatach, a ja leżałam, trzymając głowę na Jego kolanach. Najdroższy pochylal się nade mną promienny i szczęśliwy cały. Uśmiechał się do mnie przecudnie… I ja patrzyłam w Niego z zachwytem, promienna i szczęśliwa. Uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Dzięki Tobie, Najdroższy mój! Dzięki Tobie dałam radę! Myślałam że nie dam rady, że nie będę umiała ułożyć, że nie zdążę… A tu przed terminem zdążyłam! Dzięki Tobie, Najdroższy mój!!!”
Umiłowany rozpromienil się ogromnie!
„Pamiętasz Perełko swoje motto?” – spytal z uśmiechem.
Spojrzałam w Najdroższego zaskoczona pytaniem! Oczywiście, że pamiętam!
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia!”
Patrzyłam w Umiłowanego mojego uśmiechnięta. I On patrzył we mnie uśmiechnięty, świetlisty niezwykle…
„Cierpieć biedę i obfitować… I ułożyć wezwania modlitwy wiernych do ” Oremusa”… Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia!”
Najdroższy zaśmiał się serdecznie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I pochylajac się nade mną z tkliwoscia, wyszeptal:
” Zatańcz, proszę, dla Mnie, Maleńka Moja!”
” Ale…” – zaczęłam. I już chciałam mówić że nie umiem, że nie dam rady. Ale Najdroższy mój przerwal mi pocałunkiem i powiedział łagodne i stanowczo zarazem:
„Pamiętaj o swoim motcie, Maleńka Moja!”
Spojrzałam w oczy Umiłowanego mojego… Pałały ogniem Miłości…
Wstałam i zaczęłam tańczyć. Na początku nie bardzo mi wychodzilo. Ale kiedy pomyślałam o Umiłowanym moim… zaczęłam latać, fruwać po niebie! Skakać, wirowac! Tańczyć z chmurami i wiatrem! Dla UKOCHANEGO, dla Najdroższego mojego!!!! I nagle w tym tańcu zobaczyłam dziwny obraz. Zobaczylam mrówki maleńkie, pracujące przy budowie mrowiska. Uwijaly się, trudzily, ale pracowały wytrwale.
„Tak jak te mrówki, Ty, Perełko pracujesz dla Mnie!” – usłyszałam w głębi serca.
Tańczyłam dalej, tańczyłam, tańczyłam… ze nie wiedziałam kiedy Najdroższy pojawil się przy mnie. Stanęłam przed Ukochanym. On patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością. Objął mnie i przytulił do SERCA Swego.
” Odpocznij, Maleńka Moja Umiłowana, odpocznij!”
Otulal mnie Sobą. Wchodził we mnie i ja w Niego wchodzilam…
W jednej chwili znalazłam się przy SERCU Ukochanego. Tętnilo Życiem. Wtulona w NIE, odpoczywalam. Odpoczywalam przy SERCU Tego, który mnie umacnia.