Kiedyś byłam z mamą na zakupach w mieście (nie ważne jakim- to mogło wydarzyć się wszędzie). Ja siedziałam na moim wózku a mama mnie pchała.Szłyśmy sobie, rozmawiałyśmy, oglądałyśmy wystawy sklepowe.
– Mama, a ciemu ta pani siedzi na wózecku? – słyszę cieniutki głosik za nami- taka duzia…
Właśnie mijała nas mała dziewczynka.Jej mamy nie widziałam bo szła z tyłu.Usłyszałam tylko podniesiony głos kobiety:
– Nie patrz się tam, chodź,chodź szybko, nie patrz się!
Kobieta podbiegła do dziewczynki chwyciła za rękę i szybko odeszła ciągnąc za sobą córeczkę.
Mama i ja popatrzyłyśmy na siebie, mama wzruszyła ramionami i poszłyśmy dalej.
—————————————————————————-
Wystarczyło jej powiedzieć, że ”pani ma chore nóżki”. Dziecku to wystarczy…
Wiem jedno, ta dziewczynka, jak urośnie będzie bać się osób chorych…uciekać……….
Szkoda…………
Głupim babsztylom i innym ćwokom zawsze zycze, aby coś podobnego przytrafiło się im lub ich bliskim. Wtedy znakomicie zmienia się punkt widzenia takiego bęcwała. ~A. B., 2009-02-19 13:01
Nie zycz drugiemu co tobie nie miłe:) ~czytająca, 2009-02-21 20:51