RACHUNEK SUMIENIA, co to takiego?
Czy ufam dobroci i opatrzności Bożej, również w dniach cierpienia i choroby?
Czy poddaje się udrękom, rozpaczy oraz innym złym myślom i uczuciom?
Czy korzystam z wolnego czasu, aby zastanowić się nad życiem i rozmawiać z Bogiem?
Czy przyjmuję chorobę i cierpienia jako sposobność współcierpienia z Chrystusem, który nas odkupił swoją męką?
Czy żyjąc wiarą,jestem przekonany, że cierpienie znoszone z cierpliwością przynosi pożytek Kościołowi?
Czy zwracam uwagę na innych i czy mam wzgląd na współcierpiących i na ich potrzeby?
Czy okazuję wdzięczność tym, którzy się mną opiekują i odwiedzają mnie?
Czy w chorobie staram się dawać dobry przykład, jak przystoi chrześcijaninowi?
Czy żałuję za grzechy przeszłości i czy znoszę cierpliwie chorobę i dolegliwości jako wynagrodzenie za nie?
I właśnie TO jest rachunkiem sumienia…?
A.B. kliknij na powyższy link i poczytaj.
niesamowite…trudne… ale prawdziwe!
i tak myślę…że żałowanie z agrzechy to wyciąganie z nich wniosków i niepopełnianie kolejnych….byle tylko za bardzo się nie ^biczowac^ za te popełnione …było minęło…oby w przyszłosci tylko ich nie powielac…
Zgadzam się, ale jest to bardzo trudne… ale możliwe.