Im dłużej żyję na tym świecie, coraz częściej myślę że do niego nie pasuję. Nie nadaję się, że go nie rozumiem. Nie akceptuję niektórych ludzkich czynów, poglądów,
zachowań .
Bo jak można zaakceptować takie coś:
” 22-letnia mieszkanka Indii urodziła dziecko w toalecie na pokładzie samolotu i usiłowała pozbyć się go spuszczając je w sedesie. Noworodka znaleziono zaklinowanego w sedesie, gdy samolot lecący ze stolicy Turkmenistanu wylądował w mieście Amritsar w północno-zachodnich Indiach, w stanie Pendżab, w pobliżu granicy z Pakistanem. Natychmiast zabrano go do szpitala – wciąż w misce klozetowej.
Lekarz ze szpitala Escorts Hospital w pobliżu lotniska powiedział, że zespół chirurgów użył piły, by uwolnić dziecko.
22-letnia matka opuściła pokład samolotu, ale później odnaleziono ją i aresztowano, gdy załoga samolotu linii Türkmenistan Howaýollary znalazła noworodka.
Lekarze mówią, że dziecko jest w stanie krytycznym.
Kobieta jest niezamężną absolwentką medycyny, która wracała do domu po zakończeniu studiów za granicą.”
tvp.info.
Włos się na głowie jeży kiedy się czyta taką informację. Brakuje słów, żeby skomentować ten czyn.Bestialstwo, skrajne okrucieństwo, barbarzyństwo….to jeszcze za mało.
Nie akceptuję tzw. ” Parad Miłości ” uważam, że promują różnorakie dewiacje i zboczenia. Takie dewiacje są teraz ” na topie ” a przyznawanie się to tego, że się jest gejem uchodzi za coś modnego.
Nie akceptuję też tzw. „małżeństw homoseksualnych”. Małżeństwo to kobieta i mężczyzna a nie dwóch panów lub dwie panie.
Nie akceptuję „aborcji ” – zabójstwo
Nie akceptuję ” eutanazji ” – też zabójstwo.
NIE AKCEPTUJĘ .
I chyba jestem w mniejszości….
NIE AKCEPTUJĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Mi się często wydaje, że ta maszyna za chwile eksploduje, że to wszystko się rozleci. I owszem – czasem to tylko siedzieć i pytać: Jak to wszystko jest możliwe… I każda odpowiedź będzie głupia… Trzeba nam protestować, trzeba nie akceptować – pytanie tylko – Jak? Bo w tym wszystkim – jak się zdaje – czasem chodzi o sam sprzeciw. Innymi słowy: Ja się sprzeciwiam złu, patrzcie ludzie JA SIĘ SPRZECIWIAM. I co z tego? Co to daje? Chyba tylko uspokaja nasze sumienia… Moje sumienie… Na świecie toczy się wojna: Aborcji z nie-aborcją, eutanazji z nie-eutanazją, homoseksualistów z heteroseksualistami… WY jesteście w błędzie MY mamy rację… Wniosek? Sprzeciw jest potrzebny, jest konieczny, ale warto zapytać o co w nim chodzi. O uspokojenie sumienia i poczucie dobrze spełnionego chrześcijańskiego obowiązku? O pokazanie przeciwnikowi kto ma racje (np w telewizyjnych debatach) ? Zazwyczaj chyba właśnie tak jest… A po drugiej stronie barykady stoi człowiek, nie obiekt perswazji… Ksiądz Popiełuszko, kiedy jego przyjaciele pytali go, dlaczego się tak kryje, dlaczego z ambony nie wypowie wszystkich nazwisk, nie poda czarno na białym kto jest z SB, po nazwisku, żeby było jasne… On wtedy popatrzyl i w twarze i zapytał: – Tak uważacie?- Tak – padła zdecydowana odpowiedź-wszyscy?-takI wtedy schował twarz w dłoniach i powiedział:Boże, jak wy nic nie rozumiecie… JA WALCZĘ ZE ZŁEM, NIE Z OFIARAMI ZŁA.Ta scena stoi mi przed oczami, ilekroć mam zdecydowanie kogos potępić… I jest kolejnym, jednym wielkim wyrzutem sumienia…Czy potrafię wyciągnąć rękę do kogoś, kto zabił dziecko, kto jest organizatorem parady równości, czy potrafiłabym spojrzeć w oczy tej kobiecie, która próbowała spuścić w sedesie swoje dziecko? I co zobaczyłabym w jej oczach? Bezwzględną, okrutną kobietę? Tak byłoby łatwiej. A jeśli zobacze dramat i to, że ona też jest ofiarą wlasnej bezsilności, beznadziei, zagubienia, rozpaczy…? I każde takie pytanie mi pokazuje, jak mało potrafię kochać…
Karolino ja nie mówię, żeby walczyć z ludźmi, którzy popełniają zło.Tak by było najłatwiej… i często jest.Ja mówię, żeby walczyć ZE złem, sprzeciwiać się mu.Sprzeciwiać się aborcji, eutanazji a nie ludziom, którzy to ZŁO popełniają. Często to robią z bezradności,rozpaczy. Myślą, że sytuacja, w której się znaleźli to sytuacja bez wyjścia.Trzeba im tylko / aż/ pomóc. Zrobić drobny gest. To często wystarczy, żeby zobaczyli, że z tej sytuacji jednak jest wyjście.Przykład? Janusz Świtoń.
Mi się często wydaje, że ta maszyna za chwile eksploduje, że to wszystko się rozleci. I owszem – czasem to tylko siedzieć i pytać: Jak to wszystko jest możliwe… I każda odpowiedź będzie głupia… Trzeba nam protestować, trzeba nie akceptować – pytanie tylko – Jak? Bo w tym wszystkim – jak się zdaje – czasem chodzi o sam sprzeciw. Innymi słowy: Ja się sprzeciwiam złu, patrzcie ludzie JA SIĘ SPRZECIWIAM. I co z tego? Co to daje? Chyba tylko uspokaja nasze sumienia… Moje sumienie… Na świecie toczy się wojna: Aborcji z nie-aborcją, eutanazji z nie-eutanazją, homoseksualistów z heteroseksualistami… WY jesteście w błędzie MY mamy rację… Wniosek? Sprzeciw jest potrzebny, jest konieczny, ale warto zapytać o co w nim chodzi. O uspokojenie sumienia i poczucie dobrze spełnionego chrześcijańskiego obowiązku? O pokazanie przeciwnikowi kto ma racje (np w telewizyjnych debatach) ? Zazwyczaj chyba właśnie tak jest… A po drugiej stronie barykady stoi człowiek, nie obiekt perswazji… Ksiądz Popiełuszko, kiedy jego przyjaciele pytali go, dlaczego się tak kryje, dlaczego z ambony nie wypowie wszystkich nazwisk, nie poda czarno na białym kto jest z SB, po nazwisku, żeby było jasne… On wtedy popatrzyl i w twarze i zapytał: – Tak uważacie?- Tak – padła zdecydowana odpowiedź-wszyscy?-takI wtedy schował twarz w dłoniach i powiedział:Boże, jak wy nic nie rozumiecie… JA WALCZĘ ZE ZŁEM, NIE Z OFIARAMI ZŁA.Ta scena stoi mi przed oczami, ilekroć mam zdecydowanie kogos potępić… I jest kolejnym, jednym wielkim wyrzutem sumienia…Czy potrafię wyciągnąć rękę do kogoś, kto zabił dziecko, kto jest organizatorem parady równości, czy potrafiłabym spojrzeć w oczy tej kobiecie, która próbowała spuścić w sedesie swoje dziecko? I co zobaczyłabym w jej oczach? Bezwzględną, okrutną kobietę? Tak byłoby łatwiej. A jeśli zobacze dramat i to, że ona też jest ofiarą wlasnej bezsilności, beznadziei, zagubienia, rozpaczy…? I każde takie pytanie mi pokazuje, jak mało potrafię kochać…
No dobrze – nie akceptujesz i masz do tego prawo. Inni zaś ludzie mają prawo żyć jak chcą i nie akceptować np. inwalidów. Żyjesz i daj innym żyć tak, jak chcą.
To prawda, mają prawo, żyć jak chcą. Ich życie ich sumienie. Ja jednak mam prawo pomóc im. Pokazać zło.Ja nie akceptuję zła jako takiego, a nie człowieka, który to zło popełnia, może nawet o tym nie wiedząc.Ludzie chorują z różnych powodów ( wypadków, od urodzenia, powikłań) a nie z powodu, że ich czyny są złe.Jeśli Ciebie dotknie jakaś choroba (czego oczywiście nie życzę- przeciwnie życzę Ci dużo zdrowia) czy wtedy nie będziesz akceptował siebie jako człowieka? Na pewno będziesz.
Wierzę, że jednak nie jesteśmy w mniejszości Moniko:)
Tak myślisz ? 🙂
Witaj Moniko! Mylisz się! Nie jesteś w mniejszości. Mniejszość w dążeniu do osiągnięcia swoich celów jest zawsze bardziej widoczna, bardziej krzykliwa i bardziej bezwzględna od zwykłej, szarej większości. Ale to ta większość ma rację – nie można opierać podstaw narodu na pederastii i morderstwach. Pozdrawiam 🙂
Witaj 🙂 dawno Cię nie było Mironqu 🙂 Ty także uważasz, że jesteśmy w większości ? Nie uważasz, że ta większość powinna wyraźniej i głośniej wyrażać swoje poglądy, swoje zdanie?Pozdrawiam 🙂
Nie miałem ostatnimi czasy tyle wolnego, aby komentować na znajomych blogach, choć część postów czytałem. Nawet u siebie nie miałem czasu odpowiedzieć na wszystkie komentarze. :-(Myślę, że większość nie musi demonstrować i udowadniać słusznych zachowań czy idei. Nie wyobrażam sobie tłumaczenia komuś i dyskusji na temat „czy na pewno kradzież jest zła”. Z drugiej strony nie może być tolerancji a tym bardziej akceptacji na manipulowanie większością w kwestiach obyczajowych. Oni uważają, że bronią „swoich praw”, które prawami oczywiście nie są. zaczyna się od nazw, że to gej nie pedał, że aborcja to rodzaj antykoncepcji i każdego, kto się z tym nie zgadza oskarża się o łamanie wyimaginowanych „wolności” i uwłaczanie godności. Smutne to, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu. 🙂
MONIKO NIE JESTEŚ W MNIEJSZOŚCI, JEWT WIELE TAKICH OSÓB JAK tY TYLKO TYCH INNYCH PROMUJA MEDIA I UWAZAJĄ ŻE TO CAŁKIEM NATURALNE.jA TEŻ NIE AKCEPTUJĘ TAK JAK TY POZDRAWIAM SERDECZNIW
Zapomniałam dodać że czardasz to też rozważna…
Witaj Monikowpadlam tu przypadkiemi czytam czytamnie jestes w mniejszosci ja tez za tym nie jestem….:(i ciagle dziwie sie skad tyle zla w tym swiecie..nie ogarniam tego swiata…:(chcialabym CIe poznacjak to powiedziec poznalam swiat z perspektywy wózkaprzyjaznilam sie z pewna dziewczyna okolo 2 lat…. ktora byla na wozku…jesli mialabys ochote zapraszam na moj skromny ale bardzo smutny blog…www.miedzy-pomiedzy15.blog.onet.plta 15 w adresie to nie moj wiek odrazu mowie;)
Witaj Moniko:)) Nie mnie oceniać innych:)) Uważam,że to prywatna sprawa każdego człowieka:))