To dla Ciebie, Ukochany… ofiaruję siebie. Moje życie, moje serce. Należę do Ciebie. Chciałam CI to po raz kolejny wyśpiewać. Tak, jak potrafię.
Ty Jezu jesteś moją Miłością. Jedyną.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
To dla Ciebie, Ukochany… ofiaruję siebie. Moje życie, moje serce. Należę do Ciebie. Chciałam CI to po raz kolejny wyśpiewać. Tak, jak potrafię.
Ty Jezu jesteś moją Miłością. Jedyną.
Masz typowe „motylki w brzuchu”, etap zakochania 🙂
w brzuchu? nie… mam Ukochanego w sercu…
były takie chwile, kiedy myślałam że trzeba się jakoś umartwiać żeby móc powiedzieć że jest się zakochanym w Bogu…to dlatego że czytałam życiorysy osób świętych i niektóre umiały znosić głód, zimno, itp. dlatego czułam się w jakiś sposób niegodna tego żeby nazywać Boga swoim Ukochanym, był dla mnie raczej daleki ale chciałam w głębi serca żeby było inaczej…no i powoli się to zmienia 🙂