” Umiłowani, miłujmy się wzajemnie,
ponieważ miłość jest z Boga,
a każdy, kto miłuje,
narodził się z Boga i zna Boga.
Kto nie miłuje, nie zna Boga,
bo Bóg jest miłością.
W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,
abyśmy życie mieli dzięki Niemu.
W tym przejawia się miłość,
że nie my umiłowaliśmy Boga,
ale że On sam nas umiłował
i posłał Syna swojego
jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.”
I znamienne słowa w Ewangelii: ” Wy dajcie im jeść”…
Jan, umiłowany uczeń, wiedział o czym pisze. Szczególnie doświadczył Tej Miłości. Spoczywał na Jej Piersi podczas Ostatniej Wieczerzy Widział Ją umierającą na krzyżu. Był świadkiem pustego Grobu. Wiedział o czym pisze…
Wpatrywałam się w oczy Umiłowanego, rozpromienione dzisiaj. Patrzyłam i rozmyślałam.
” Nie wystarczyło Ci Jezu to, że stałeś się człowiekiem… Upokorzyłeś się jeszcze bardziej. Całkowicie. Stałeś się pokarmem, pożywieniem. Chlebem. Dającym Życie. Uniżyłeś się, żeby mnie – człowieka wywyższyć” – myślałam.
„Chciałem być blisko. Jak najbliżej”.
Patrzyłam dalej. On też.
„Dzięki Tobie jestem jestem córką Króla – pomyślałam – płynie we mnie Twoja Krew!
„Moja księżniczka!” – usłyszałam w głębi serca.
Roześmiałam się na głos. Ze szczęścia!
„Jezuniu, tak bm chciała zobaczyć Cię kiedyś…wpatrywać się w Twoje piękne oczy. i zobaczyć ludzi, którzy żyli na Ziemi i kochali Cię. Będzie o cz rozmawiać…Spotkać Twoją Mamę, św. Faustynę…i wielu innych. mam nadzieję że tak się stanie.” Popatrzyłam na Niego (mam w telefonie obraz Jego oblicza), na krzyż na ścianie i to pomyślałam. 🙂
To już coś. Też jesteś Jego księżniczką, Olu.
🙂