Patrzyliśmy w siebie, bez słów… długo. Zanurzał mnie w Sobie. Myślałam o tym co widziałam rano. Dosłownie przybiegł mi na ratunek. Szalony Bóg. Uśmiechał się teraz do mnie. Ja do Niego też.
„Odkupiłem cię Moją Krwią, robaczku. Jesteś Mi droga. Kocham cię”- powiedział łagodnie, czule.
„I ja Cię kocham, Panie, ale nie wiem jak…”
Przerwał mi w pół słowa.
„Wiem, widzę. Pokazujesz Mi to każdego dnia, wiele razy. Kiedy ze Mną rozmawiasz, gdy ofiarujesz cierpienie. Kiedy uśmiechasz się mimo bólu. Sposób w jaki wymawiasz Moje Imię też mówi, że Mnie kochasz”.
Uśmiechnęłam się do Niego… 🙂 tak, często wymawiam Jego Imię. Tak, po prostu…
Wpatrywaliśmy się w siebie dalej.
„Cierpisz” – powiedział po chwili.
„Tak, ale ofiarowuję. Tańczę przed Twoim Tronem”.
„Jestem z tobą”.
IMIĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Pan Jezus nie chce, byśmy cierpieli, byśmy się męczyli Dlatego On cierpi widząc postępowanie ludzi i chce by ktoś z Nim dzielił to cierpienie, by współczuł jak najlepszemu Przyjacielowi.