Wpatrywałam się w Oblicze Ukochanego… patrzyłam i patrzyłam.
„Mam Ciebie – mam wszystko – westchnęłam – żal mi tych, którzy Cię nie znają, albo nie chcą znać, wierzyć, kochać Cię. Biedni… współczuję im bardzo. Tak bym chciała, żeby wszyscy Cię poznali, uwierzyli Ci, uwierzyli w Twoją Miłość…”
„Ja czekam na wszystkich. Módl się za nich, żeby chcieli Mnie poznać, przyjść do Mnie. Cierp za nich, robaczku”.
„Będę”.
Patrzeliśmy w siebie. Długo.
„Podoba Mi się kiedy tak we Mnie patrzysz”- usłyszałam.
„Uwielbiam to. Te nasze spotkania, rozmowę. Uwielbiam… Jeśli ktoś uważa, że modlitwa jest nudna to nie wie czym ona jest. Nigdy jej nie doświadczył…”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
rzygać się chce, takie to przesłodzone… nie odleć z tej ekstazy… i żyj naprawdę a nie bujaj w obłokach… nawet świeci nie opisywali tak częstych intymnych rozmow, pewnie aż tylu ich nie mieli jak Ty, ciekawe dlaczego
oczywiście nie tyle ten post, co zdecydowana wiekszosc… bałabym sie, ze trwasz w ogromnej duchowej iluzji, że masz z Nim nie wiadomo jak głeboka więź. patrrzenie sobie w 'oczy’, czułe słowka… no super, ale chyba nie o to chodzi w relacji z Nim.
Jak mam udowodnić, że to, co opisuję, jest prawdą…? Tego nie da się udowodnić. Albo się wierzy, albo nie. Opisuję to, czego doświadczam na modlitwie, a na niej może wydarzyć się wszystko… Nie wiem dlaczego akural mnie się się to przydarzyło, ale dziękuję Bogu za to… A Twoje słowa paradoksalnie mogą być dowodem na to, że mówię prawdę. A ja nie będę niczego udowadniać. Prawda obroni się sama.
I jeszcze jedno. Nie opisuję ekstaz, ani duchowych uniesień. Opisuję modlitwę, rozmowę z Bogiem. A Ty, Aneto możesz mi nie wierzyć, masz do tego prawo. I ja to szanuję. Ale nie możesz pisać, że kłamię, niewiara i kłamstwo to dwie różne sprawy.
Doświadczenie bliskiej relacji z Bogiem na modlitwie to nic nowego (już Mojżesz rozmawiał z Nim „twarzą w twarz”). Zgadzam się z Moniką, że to nie są specjalne mistyczne doznania.
Aby tego doświadczyć wystarczy się w skupieniu pomodlić. W Domowym Kościele mówimy na taką modlitwę „Namiot Spotkania”.
Poniżej wskazówki Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Oazy i również jej rodzinnej gałęzi – Domowego Kościoła, jak powinno się prowadzić modlitwę osobistą zgodnie z zaleceniami, które są zawarte w Biblii:
http://www.blachnicki.oaza.pl/conf/namiot/namiot.html
Ja Cię Aneto nawet trochę rozumiem – sama kiedyś uważałam, że ten blog jest przesłodzony. Zmieniłam zdanie – Ty nie musisz. Ale to kwestia gustu – każdy ma prawo inaczej opisywać swoją relację z Nim. Jakbyś się wczytała w notki, zauważyłabyś, że żadnych ekstaz tu nie ma. Fajnie, że wpadłaś – jakbyś chciała na serio o tym pogadać, podaj jakieś namiary na siebie – maila albo coś. Podyskutujemy. Może coś fajnego z tego wyniknie ? 🙂 Pozdrawiam 🙂