Pustynia, dzień 33.
Wpatrywałam się w Ukochanego i prosiłam w bardzo pilnej i nagłej intencji. Umiłowany zapewnił mnie, że czuwa nad wszystkim.
Właśnie dowiedziałam o śmierci mojego bliskiego kolegi… Przyjaciela. Też malował ustami, jak ja. Też był na wózku, chorował na SM.
Trudno mi, jestem w szoku, szczerze mówiąc…
.Ale jednak spróbuję pisać dalej. Ufam, że Irek jest już u PANA. I polecam jego duszę Waszej modlitwie.
http://www.amun.com.pl/artysci/betlewicz/betlewicz_ireneusz.htm
Więc wpatrywałam się dalej w Oblicze Jezusa…
„Troszczysz się o innych”- usłyszałam w głębi serca.
Oburzyłam się.
„Panie, jak mam się nie troszczyć o innych, nie martwić się o nich? Przecież to moi bliźni”.
„Kochasz Mnie i ich. A kochając Mnie i bliźnich, nie możesz nie kochać siebie”.
Zdumiała mnie ta odpowiedź! Czułam, że ma ona związek z naszą wczorajszą rozmową.
„Tak…. kocham siebie!
Jezus uśmiechnął się do mnie a ja do Niego. I tak trwaliśmy….
przeczytaj. Piękne 🙂
Litania kochających Jezusa
Jezu nie zwlekaj dłużej,
Chryste, usłysz nas,
Jezu, nie zwlekaj dłużej.
Chryste zejdź ku nam bliżej,
Jezu, nie zwlekaj dłużej:
z Bogiem Ojcem, którego się lękamy, pojednaj nas;
Ducha Świętego, którego pojąć nie możemy, wytłumacz nam;
Matkę Twoją, która człowiekiem była jak i my, włącz na zawsze w krew naszą;
Wszystkich świętych, braci dalekich i obcych, zaszczep nam.
Ponad wszystko i wszystkich kochamy Cię, Jezu!
Za to, że Ciebie zrozumieć, tak łatwo, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że Twoja prawda o tym, co dobre, a co złe, nigdy się nie zmienia, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że pomazańcy Twoi, grzeszni, czy cnotliwi, zawsze do Ciebie nas wiodą, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że co dzień czegoś nowego od Ciebie można się nauczyć, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że dniem i nocą, zimą i latem, zawsze jesteś jednaki, kochamy Cię, Jezu.
Za to, żeś cierpiał od swoich i od swoich byłeś zamęczony, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że przebaczyłeś sędziom, kotom i ludowi, kochamy Cię, Jezu.
Za to, żeś Ty jeden nas nigdy nie zawiódł, kochamy Cię, Jezu.
Za to, żeś został z nami na pobojowisku, gdy nas wszyscy opuścili, kochamy Cię, Jezu.
Za to, żeś poszedł z nami na najdalsze wygnania, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że chleb twój żywił nas, gdy innego nam skąpiono, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że krucyfiks Twój, gdy nań spojrzeć, taka ulgę przynosi, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że w Tobie jest cisza, pogoda i pewność, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że jesteś z nami przeciwko nam samym, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że niewierzący nieraz jest bliższy Ciebie niż pobożny, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że przemawiasz do nas zawsze, gdy nadsłuchujemy, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że można Ci wyznać najcięższe zbrodnie, a Ty się nie gorszysz, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że zbawiasz także szpiega, sprzedawczyka i zdrajcę, kochamy Cię Jezu.
Za to, że Cię można opuścić i zawsze droga do Ciebie zostanie otwarta, kochamy Cię, Jezu.
Za Twoje narodzenie w stajence, kochamy Cię, Jezu.
Za Twój warsztat ciesielski przy Józefie kochamy Cię, Jezu.
Za palestyńskie ścieżki, którymiś chadzał kochamy Cię, Jezu.
Za to, że kochasz nas więcej niż którykolwiek z bliskich, kochamy Cię, Jezu.
Za to, że będziesz z nami przy skonaniu, kochamy Cię, Jezu.
Bądź nam miłościw, nie przestawaj nas kochać, Jezu.
Bądź nam miłościw, zejdź ku nam niżej, Jezu.
Bądź nam miłościw, nie zwlekaj dłużej, Jezu,
Który żyjesz i królujesz z Ojcem, w jedności Ducha Świętego, Bóg na wieki wieków. Amen.
(K. Iłłakiewiczówna)
Pomodlę się za Irka.