Wpatrywałam się w Jego oczy… W spojrzenie z krzyża. Miłosierne, jasne, dobre, łagodne, czułe. Przenikające mnie na wskroś.
Wczoraj postanowiłam zerwać całkowicie z czymś złym w sobie. Wcześniej próbowałam kilka razy zerwać, ale nie wychodziło. Wracało. Wczoraj postanowiłam definitywnie.
Dziś powierzyłam, oddałam Mu to jeszcze raz. Prosiłam, aby mi pomógł, bo sama nie dam rady.
„Jesteś teraz w Moim Sercu, kochana. Przylgnij do Niego”.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI