Dziś na Mszy św dziękowałam Ukochanemu za Jego i moją Mamę. Dziękowałam, chwaliłam, uwielbiałam…
Potem wpatrywałam się w Niego, długo… Patrzył we mnie poważnie, łagodnie.
„Jak się dziś czujesz, Mój robaczku?”
„Panie… Ty wiesz jak”.
„Powiedz Mi, proszę”.
Doskonale wiedział jak się czuję a jednak chciał, żebym Mu powiedziała.
Więc powiedziałam. Czułam się źle. Prawie całą noc nie spałam, bolało. I nadal boli. Starałam się i staram ofiarowywać, tańczyć przed Nim.
„Walczysz u Mego boku, kochana”.
„Wiem, Jezu. Dziękuję”.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI