Rano przyszedł do mego serca. Oddałam Mu raz jeszcze siebie, moich najbliższych i moje Dzieci. Z Ukochanym zaczęłam dzień. Tańczę dla Niego. I z Nim.
Wpatrywałam się w Ukochanego…
” Przyszłam posiedzieć przy Tobie”.
„Odpocznij we Mnie, Promyczku”.
Odpoczywałam… a ON mówił:
„Jak bardzo pragnę, żebyś latała. Żebyś wzleciała w górę, na wyżyny modlitwy. Żebyś zbliżyła się jeszcze bardziej do Mnie”.
„Też tego pragnę, Umiłowany, bardzo…”
„Żeby to zrobić, musisz zapomnieć o sobie”.
„Chcę. Naucz mnie, Jezu”.
„Nauczę”.
Potem znalazłam piękny tekst…
http://dumanie.ostnet.pl/?page_id=190
O Boże mój, Trójco, którą adoruję, dopomóż mi zapomnieć całą siebie, bym spoczęła w Tobie, nieporuszona i uspokojona, tak jakby moja dusza była już w wieczności” bł. Elżbieta od św. Trójcy