Na Mszy św.:
Po przyjęciu Ukochanego do serca, trwałam w dziękczynieniu. Mówiłam jak bardzo jestem szczęśliwa, że zechciał do mnie przyjść, uwielbiałam GO. I usłyszałam:
„W Twoim sercu, Promyku, znajduję odpoczynek i wytchnienie. Pragnę do niego przychodzić”.
Byłam bardzo szczęśliwa…
Potem wpatrywałam się w Oblicze Jezusa…
Patrzył we mnie przenikliwie, poważnie, ale i czule.
„Ja jestem Słowem, które przed wiekami wypowiedział Ojciec. Wierzysz w to, Promyczku?”
„Tak, wierzę”.
„Błogosławieni, którzy uwierzyli!”
Patrzyłam w Niego z uwielbieniem a On mówił do mego serca:
„Ty jesteś Moim narzędziem, Moim Promieniem, którym rozświetlam serca
Category: (NIE) MOJE MYŚLI