Rano, kiedy tylko się obudziłam, powitał mnie Głos Ukochanego:
„Witaj Mój Promyczku! Jak Ci się spało?”
Boga obchodzą nawet takie drobnostki…
„Witaj Ukochany! – uśmiechnęłam się do Niego – dobrze spałam, dziękuję. Całą noc prawie”.
Potem zaprosiłam Go do serca. Przyszedł. A ja zanurzona w Jego Miłości leżałam i rozmyślałam… 🙂 O czym, o Kim? O moim szczęściu, wielkim szczęściu! Kiedyś w najśmielszych snach nie wyobrażałam sobie, że będę tak bardzo szczęśliwa! I to wszystko dzięki Niemu, Umiłowanemu mojemu. Tylko dzięki Niemu! Dzięki też Niemu zmieniam mój stosunek do samej siebie. Inaczej siebie widzę. „Jestem piękna!” – pomyślałam.
„Tak, Promyczku, jesteś piękna. Masz w sobie Moje Piękno!”
Uśmiechałam się do Niego…
Patrzył we mnie przenikliwie
„Jesteś Moim narzędziem! – powiedział z mocą – działam przez Ciebie i przez bloga”.
„Tak, jestem. Kruchym i słabym. I widzę jak działasz!”
„Promyczku! Jeszcze większe rzeczy zobaczysz, tylko pozwól Mi działać przez Twoje serce, usta i ręce”.
„Już pozwoliłam dawno! Ale jeśli potrzebujesz/ albo ja potrzebuję potwierdzenia, zapewnienia to tak, pozwalam. Rób ze mną co chcesz. Na Twoją chwałę!”
Patrzył we mnie z zachwytem… a ja w NIEGO.
Długo…
Potem poczułam jakiś dziwny impuls, żeby wejść na Fb, bo tam jest dla mnie wiadomość. Weszłam… Ks Tomasz umieścił taki wpis:
„W drodze do/z pracy wstąp do kościoła parafialnego, pod zwykłymi warunkami można dziś uzyskać odpust zupełny, za:”Nawiedzenie kościoła parafialnego w dniu 2 sierpnia, kiedy to przypada odpust „Porcjunkuli” po odmówieniu Ojcze nasz i Wierzę”.
Odpust można ofiarować za siebie lub za dusze w czyśćcu cierpiące.”
” A jeśli ktoś jest chory /np ja/ i nie może pójść do kościoła to odpustu uzyskać nie może, tak?” – spytałam. I chwilę później pojawiła się odpowiedź:
x. Tomasz Delurski jest inna możliwość:”Odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (sakramentalna spowiedź, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego) udziela się w granicach Polski wiernemu, który z duszą całkowicie wolną od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu pobożnie odmówi Koronkę do Miłosierdzia Bożego w kościele lub kaplicy wobec Najświętszego Sakramentu Eucharystii, publicznie wystawionego lub też przechowywanego w tabernakulum.
Jeżeli zaś ci wierni z powodu choroby (lub innej słusznej racji) nie będą mogli wyjść z domu, ale odmówią Koronkę do Miłosierdzia Bożego z ufnością i z pragnieniem miłosierdzia dla siebie oraz gotowością okazania go innym, to pod zwykłymi warunkami również zyskują odpust zupełny. W innych zaś okolicznościach odpust będzie cząstkowy”.
Wyszłam. Wiedziałam co robić. Nie wiedziałam tylko za kogo ofiarować. Czy za kogoś konkretnego, kto umarł, czy ogólnie za dusze w czyśćcu.
Patrzyłam Ukochanemu w oczy…
„Za siebie ofiaruj!- usłyszałam cichy głos w głębi serca.
„Za siebie?” – zdziwiłam się. Nawet nie przyszło mi to do głowy… nigdy do tej pory nie uzyskałam odpustu dla siebie, zawsze za dusze w czyśćcu.
Ukochany patrzył we mnie z czułością…
Zaczęłam odmawiać Koronkę. Patrzyłam MU w oczy. A On w moje.
Często w moich oczach pojawiały się łzy… Czasem miałam wrażenie, że w Jego też.
Kiedy skończyłam, usłyszałam:
„Wysłuchałem Twojej prośby, kochana”.
Oczy zaszkliły się jeszcze bardziej.
„Promyczku, ofiarujesz cierpienie za swoje Dzieci. Ofiaruj szczególnie za Nie”.
I usłyszałam trzy imiona.
„Będziesz wiele cierpieć za Nie. One tego potrzebują.
„Będę, chcę. Pragnę!”
Potem ks Tomasz napisał mi jeszcze odnośnie odpustu, że mogę go uzyskiwać codziennie i ofiarowywać za dusze cierpiące w czyśćcu.
Też będę.