Przyszedł do mnie rano i zanurzył w Sobie. W swojej Miłości. Odpoczywał w moim sercu. A ja w JEGO.
Potem zaczęłam odmawiać moje modlitwy.
Wpatrywałam się w Umiłowanego…
„Witaj Miła Moja!”
„Witaj Ukochany! Tańczę dla Ciebie, bardzo!”
Patrzył we mnie łagodnie, czule. Był poważny, uroczysty.
„To owoce Twojego cierpienia, Twojego tańca, Mój Promyku!”
I zobaczyłam dwie dłonie, z których wylewały się (dosłownie!) nieprzebrane, cudne skarby!
„Co zrobić z tyloma łaskami?” – spytał Głos.
„Rozdaj moim Dzieciom”.
Po chwili trochę skarbów ubyło, jednak dużo jeszcze zostało.
„Rozdałem i jeszcze jest dużo”.
„Więc, proszę daj każdemu kto potrzebuje!”
„Wiedziałem, że tak Mi odpowiesz. Nie zatrzymałaś nic dla siebie. Dlatego tęsknię za Tobą, Oczarowujesz Moje Serce! Zobacz jak!”
Otworzyłam Pismo św. na przypadkowej stronie (b trudno mi odwracać kartki, więc naprawdę na przypadkowej…) i przeczytałam:
„9 Oczarowałaś me serce, siostro ma, oblubienico,
oczarowałaś me serce
jednym spojrzeniem twych oczu,
jednym paciorkiem twych naszyjników7.
10 Jak piękna jest miłość twoja,
siostro ma, oblubienico,
o ileż słodsza jest miłość twoja od wina,
a zapach olejków twych nad wszystkie balsamy!
11 Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico,
miód i mleko pod twoim językiem,
a zapach twoich szat
jak woń Libanu.
12 Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico,
ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym!”
Byłam szczęśliwa! Wzruszona! Rozpromieniona!
Wczoraj moje Dziecko cytowało mi fragmenty „Dzienniczka s. Faustyny. I m.in. napisało:
„I teraz uważaj bo to o Tobie jest 🙂 : <<Ty, szafarko mojego miłosierdzia, mów światu całemu o mojej dobroci, a tym pocieszysz serce moje. Najwięcej Ci powiem, kiedy rozmawiasz ze mną w głębi serca swego: tu nikt przeszkodzić nie może działaniu mojemu, tu odpoczywam jako w ogrodzie zamkniętym>>“
„Jesteś Moim ogrodem zamkniętym. W nim odpoczywam!“
Patrzyłam w NIEGO z uwielbieniem… Mówiłam Mu o swojej tęskocie do Niego…
„Już niedługo Promyczku!!!“
I… zaczął mówić o… mojej śmierci!
„Jesteś Córką Króla, więc poprzedzać Cię będzie orszak królewski. Najpierw będą szły, biegły radośnie dzieciątka, które adoptowałaś, potem Twoje duchowe Dzieci, aniołowie będą nieśli owoce Twojego życia. A potem Ty, Córko królewska. Wszyscy się rozstąpią a po Ciebie wyjdzie Moja Matka, której tak uparcie i wytrwale układasz bukiety. Wyjdzie po Ciebie i przyprowadzi Cię do Mnie. I zobaczysz MNIE w całej Pełni. Ja złożę pocałunek na Twojej duszy. I będziemy już razem, całą wieczność!”
Mówił to rozpromieniony, świetlisty. A ja słuchałam zachwycona, poruszona do GŁĘBI!!! I całe moje wnętrze wyrywało się do Umiłowanego mojego!!!
Patrzył we mnie bardzo uroczysty!
Znów otworzyłam Biblię na przypadkowej stronie:
„„13 I usłyszałem głos, który z nieba mówił:
«Napisz:
Błogosławieni, którzy w Panu umierają – już teraz5.
Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów,
bo idą wraz z nimi ich czyny».“
„Ciałem jesteś jeszcze na ziemi, ale sercem i duszą jesteś już ze Mną, Promyczku!”