Nie pamiętam co mi się śniło dziś w nocy. Prawdopodobnie też Niebo 🙂 Dlaczego ,tak myślę? Po stanie w jakim się obudziłam… Obudziłam się w środku nocy. Pełna dojmującej TĘSKNOTY, ale i wielkiej radości i szczęścia. Ze snu pamiętam tylko Światło. Kiedy się obudziłam, miałam takie wrażenie jakby mnie wyrwano z Adoracji. Cała byłam rozśpiewana. Serce, dusza. Cała! Jak się obudziłam, też śpiewałam. Szeptem, żeby nikogo nie zbudzić.
Śpiewałam i śpiewałam. A gdy się zmęczyłam, serce we mnie śpiewało… Przyszedł Ukochany do niego i dalej MU śpiewałam. Adorowałam, uwielbiałam… A On? „W czasie gdy Ty śpiewasz, JA rozdaję łaski, każdemu kto ich potrzebuje!” Więc śpiewałam, długo. Bardzo długo. Przyprowadziłam do NIEGO moje Dzieci a ON każde tulił do Serca i każdemu błogosławił. Potem… zobaczyłam Ukochanego takiego jak wczoraj… Przed egzekucją. Stał nagi, poraniony pośród rozwrzeszczanego tłumu. A ja GO takiego adorowałam…. „Gloria in excelsis Deo…” A potem uwielbiałam Go w mojej słabości, w moim krzyżu… Później zaczęłam odmawiać Koronkę za dusze w czyśćcu. Tym razem za konkretną duszę, osobę. Jak skończyłam, usłyszałam w głębi serca: „Zyskałaś dla tej duszy odpust zupełny. Jest już ze Mną, w Niebie”. Dziękowałam. Wpatrywałam się w Umiłowanego i też śpiewałam dla Niego. Tym razem na cały głos!
Był wzruszony… bardzo…
„Twój śpiew jest słodyczą dla Mego Serca, Promyczku! Dziękuję”
W moich oczach pojawiły się łzy…. Szybko je wytarłam i śpiewałam dalej. Nagle Ukochany zaczął mówić:
„Jeszcze raz powtarzam, że dusza za którą się modliłaś, jest ze MNĄ!” „Wiem, wierzę”.
I zaczęłam prosić za bliskich zmarłego, żeby i Oni uwierzyli. Pomyślałam o swoim Dziecku. Ukochany mówił:
„Tyle robię Mu prezentów a Ono wciąż uparte. Nieufne” – uśmiechnął się pobłażliwie
„Jak to Dziecko” – uśmiechnęłam się także.
I prosiłam za Nie:
„Wierzę w to, że Ono w głębi serca Ci ufa.Wierzy Ci. A jeśli nie, proszę, przymnóż Mu wiary. Jeśli to Mu tylko pomoże, mi odejmij a Mu przymnóż. To niemowlę. Bądź Mu Ojcem i Matką. Przytul Je do Serca jak Jana”.
„Zrobię to. Przymnożę Mu wiary. Ale Tobie nie odbiorę!”
Dziękowałam. A ON dodał:
Dla Ciebie wszystko Promyczku!” W tej chwili przyszedł sms od mojego Dziecka. Uśmiechnęłam się do Ukochanego. I znów zaczęłam Mu śpiewać.
W Niebie będziesz Ty, ale i Twoje Dzieci też 🙂 będziecie takim orszakiem. Ciekawe, czy tam Twoje Dzieci Cię rozpoznają 🙂 myślę, że tak…Czy dziś masz imieniny? Jeśli tak, to wszystkiego najlepszego 🙂
Nie mam, ale dzięki 🙂