Stało się tak, jak mówił Ukochany. Wczoraj przywdziałam Szatę Maryi, Szkaplerz. Ksiądz proboszcz Go mi nałożył.
Wieczorem leżałam w łóżku z moim Skarbem na piersi. Zmęczona, ale bardzo, bardzo szczęśliwa. Dziękowałam MAMIE i Jej SYNOWI za ten Dar…
Potem… wiadomość od duchowego Dziecka. Potrzebowało modlitwy, więc modlitwa za nie. I ofiarowanie cierpienia. Nie miałam niestety już sił, żeby Mu, Dziecku odpisać. Poza tym chciałam najpierw przemodlić odpowiedź, porozmawiać z Ukochanym.
Rano obudziłam się pełna energii, jakiejś dziwnej mocy i wiary takiej, że mogłabym góry przenosić. Zaprosiłam Ukochanego do serca. Paliło mnie ono Jego Milością… I rozmawiałam o swoim Dziecku, raczej sercem, niż słowami.
Rano napisałam Dziecku odpowiedź, a raczej UKOCHANY ją napisał. Ja tylko starałam się GO sobą nie zasłonić.
Patrzył we mnie jak… urzeczony. W pierwszej chwili myślałam, że cieszy się, jak ja, ze Szkaplerza. Dziękowałam.
On jednak milczał i nadal patrzył we mnie z… uwielbieniem.
Ja również milczałam.
„Jakże piękna jesteś, Oblubienico Moja. I jak bardzo podobna do Mojej Mamy! Nawet nie wiesz jak bardzo!”
Patrzyłam zdziwiona. Nie bardzo wiedziałam o co Mu chodzi. Mówił dalej:
„Zamiast cieszyć się ze Szkaplerza, Ty wczoraj martwiłaś się o swoje Dziecko. Zatroszczyłaś się o Nie. Zupełnie jak Moja Mama po Zwiastowaniu. kiedy odszedł od Niej Anioł. Pobiegła pomóc Elżbiecie.”
„Moje Dziecko cierpi… i ja chcę Mu pomóc. To moje…”
„Umiłowane Dziecko- dokończył.- Jak wszystkie, prawda?”
„Tak. Każde moje Dziecko jest moim ukochanym”.
Patrzył we mnie wzruszony. Ja w NIEGO też.
„Bądź z Nim, proszę…. Ono cierpi”.
„Jestem z Twoim Dzieckiem. Blisko, jak napisałaś w liście. Ten list poruszy Jego serce. A JA będę działał przez ten list”.
Patrzyliśmy w siebie wzajemnie. Z uwielbieniem.
Potem otworzyłam Biblię na przypadkowej stronie i przeczytałam:
Psalm 121
Pieśń stopni.
Wznoszę swe oczy ku górom:
Skądże nadejdzie mi pomoc?
2 Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemię.
3 On nie pozwoli zachwiać się twej nodze
ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.
4 Oto nie zdrzemnie się
ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.
5 Pan cię strzeże,
Pan twoim cieniem
przy twym boku prawym.
6 Za dnia nie porazi cię słońce
ni księżyc wśród nocy.
7 Pan cię uchroni od zła wszelkiego:
czuwa nad twoim życiem.
8 Pan będzie strzegł
twego wyjścia i przyjścia
teraz i po wszystkie czasy.