Na Mszy św.:
„Witaj, Mój dzielny Promyczku!”
„Witaj Ukochany!”
Po przyjęciu Komunii Św kiedy trwałam w dziękczynieniu i uwielbieniu, mówiłam Mu o swojej miłości do Niego:
„I Ja kocham Cię, Promyku! Kiedy do Ciebie, uświęcam Cię i oczyszczam. Czynię Cię Moją Świątynią”.
Dziękowałam…
Wpatrywałam się w Ukochanego…
„Moja dzielna Perełka..!”
„Mój Umiłowany!”
Jakby mnie nie słuchał i mówił dalej. Jakby do Siebie.
„Dzielna, mężna i wytrwała”.
Patrzyłam w Niego w milczeniu.
„O Tobie mówię, Promyczku. Bardzo tańczysz, prawda?”
„Tak”.
„Właśnie. A ciągle widzę uśmiech na Twej twarzy i w sercu. To wymaga dużej wytrwałości, odwagi i męstwa”.
„Tańczę dla Ciebie, bo Cię kocham. A poza tym Ty mi pomagasz. Bez Ciebie bym nie potrafiła…”
Zamyśliłam się…
„Nie! – zaprzeczyłam – Nie dlatego, że Cię kocham. Dlatego, że TY mnie kochasz. Twoja Miłość… Twoja Miłość jest pierwsza!”
Patrzył we mnie czule.
„Będziesz wiele cierpieć dla Mnie”.
„Chcę! I tańczyć dla Ciebie!”
Długo zastanawiałam się jaki dać tytuł tej notce. Ale skoro ON tak mówi…
Moniko, wiem że jesteś świątynią Boga i czerpiesz dary bezpośrednio z Jego serca, ale Twoi przyjaciele, tu zaglądający i Ty sama możecie skorzystać z błogosławieństwa Kapłana eremity, który każdego dnia błogosławi nas Najświętszym Sakramentem o 22:30. Więcej na Jego stronie:
http://eremmaryi.blogspot.com/2013/01/2230-bogosawienstwo-eucharystyczne.html