W nocy przyszedł do mego serca… Zauważyłam, kiedy tylko zaczynam Go prosić, żeby do niego przyszedł, On mówi, że już w nim jest. Zaczynam otwierać usta a On już jest. Jakby wystarczył Mu mój gest, moje pragnienie przyjęcia Go… Nie trzeba słów…
Wpatrywałam się w Ukochanego…
„Jesteś dzielną niewiastą, Moja Perełko’
„Dziękuję!”- powiedziałam radośnie. On jednak był poważny. Patrzył we mnie czule i tkliwie. Patrzył tym Swoim spojrzeniem z krzyża, które nie sposób opisać…
„Jesteś bardzo dzielna” – powtórzył.
Po chwili dodał:
„Pomilcz ze Mną”.
Milczeliśmy więc… Zapatrzyłam się w To JEGO spojrzenie, w oczy.
Uświadomiłam sobie, że On patrzy w moje… Oko w oko…
„Spotkały się dwa spojrzenia, dwa cierpienia, dwie miłości, dwa krzyże” – mówił mi do serca.
„Tak! Spotkały się. I żyć bez siebie nie mogą!”
Patrzył a ja rozmyślałam… Tak… dwa spojrzenia, dwie miłości, dwa krzyże… spotkały się i stały jakby jednym…
Jaki On był piękny!
„Mam najpiękniejszego i najlepszego Oblubieńca we Wszechświecie!!!”
Patrzył we mnie tak, że słów brakuje. Tylko Miłość!