W czasie Mszy św przyszedł do mego serca. Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Szeptał słowa Miłości. A ja do Niego…
W domu siedziałam u Jego Stóp i wpatrywałam się w Jego oczy…
Jego oczy… spojrzenie z krzyża. Zapatrzyłam się w nie… w Niego.
„Kiedy tak we Mnie patrzysz, Ja Ciebie uzdrawiam, Promyczku”.
„Wiem…”
„Patrz więc we Mnie często. I odwołuj się do Mego Miłosierdzia, zawsze Cię wysłucham, Perełko!”
„Będę!”
Patrzył we mnie przenikliwie.
„Przyjdę niebawem, Promyczku!”
Pochyliłam się nad Jego Obliczem i wyszeptałam MU prosto do ucha:
„Przyjdź Panie. Czekam i tęsknię!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI