Nad ranem przyszedł do mego serca. Zanurzył mnie w Sobie… Byłam jeszcze śpiąca i drzemałam. Otulona Nim. Zdawało mi się, że słyszę w sercu Jego Głos:
„Promyczku, będziesz przy Moim narodzeniu, zabiorę Cię tam”.
Obudziłam się bardzo szczęśliwa!
„To był sen, prawda?” – spytałam Ukochanego.
„Nie! Zabiorę Cię tam!”
„Gdzie?”
„Zobaczysz!”
Cały czas się do mnie czule uśmiechał. I ja do Niego.
Patrzyłam i patrzyłam… I w sercu poczułam jakąś dziwną pustkę, samotność. I prosiłam, żeby tę pustkę wypełnił Sobą.
„Wypełnię Perełko!”
Jednak… pustka stawała się coraz większa. Jakbym miała dziury w sercu… nie umiem tego opisać. Wiedziałam, że te dziury może wypełnić tylko On.
On wciąż patrzył we mnie bardzo czule.
„Przyjdę niebawem! Czekaj Mnie!”
„Czekam na Ciebie!”
Z okazji Narodzenia Pańskiego życzę Ci pięknego czasu spędzonego w gronie najbliższych. Oraz dużo sił na Nowy Rok. :-*
Nawzajem Olu!