Wpatrywałam się w Umiłowanego…
Rozmyślałam.
„Jesteś mi bliski. I kochasz mnie”.
„Nad życie, nad śmierć, Perełko!”
„Wiem… Znasz mnie. Znasz moje serce, bardziej niż ja je znam. Wiesz o moich radościach i smutkach. Znasz moje grzechy, słabości, moją nędzę. Ale nie potępiasz mnie, nie oskarżasz. Przeciwnie! Usprawiedliwiasz. często przede mną samą”.
„A Ty, Promyczku, niesiesz swój krzyż i idziesz za Mną”.
„Kiedy nie mogę już iść, Ty niesiesz mnie, Ukochany!”
Patrzył we mnie łagodnie i czule…
„Idziesz prosto do Nieba, Promyczku!”
„Do Ciebie!” – uśmiechnęłam się.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI