Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie promiennie.
„Zabiegasz o Moje sprawy, Promyku”.
„Staram się…”
„Dobrze się starasz!”
Uśmiechnęłam się do Niego.
„Ja zabiegam o Twoje sprawy, a Ty zabiegaj o moje!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem uśmiechnięci!
„Zabiegam!”
„Wiem! Jednak… trudno mi patrzyć jak moje Dziecko cierpi…”
Patrzył jasno.
„Prosiłam Cię za Nie i będę prosić. Do skutku!” – szepnęłam.
„Twoja modlitwa będzie wysłuchana”.
„Dziękuję!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem, w milczeniu. W miłości. W bliskości.
„Twoje sprawy są Moimi, Promyczku!”
„A TWOJE, moimi!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI