Wpatrywałam się w Ukochanego, bardzo szczęśliwa. I dziękowałam MU, dziękowałam i dziękowałam… Patrzył we mnie promienny i jasny.
„Wysłuchałeś naszych modlitw! Wysłuchałeś mojej prośby! Dziękuję!”
„Zawsze wysłuchuję próśb pokornych i ufnych!”
Patrzył we mnie a ja wciąż dziękowałam…
„Operacja na otwartym szpiku… Udana! Dla mnie to cud!”
„Mówiłem Ci, że będzie dobrze, Promyczku!’
„Tak, mówiłeś. Wciąż to słyszałam!”
Uśmiechał się do mnie a ja do Niego.
Znów dziękowałam…
„Dla Ciebie wszystko, Promyczku” – usłyszałam w głębi serca.
Trwam w dziękczynieniu.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI