Przyszedł do mego serca. Ale tym razem miałam poczucie, że to ja przyszłam do Niego… Nie wiem jak to wytłumaczyć… Nie byłam od Niego daleko, ale czułam jakbym skądś do Niego wróciła. Skąd? On wie. I ja. Wystarczy.
„Jesteś Promyczku!”
„Jestem!”
Patrzył we mnie bardzo czule.
„Przychodzę do Ciebie, Ukochany, taka jaka jestem i proszę, przemieniaj mnie w taką jaką TY chcesz, żebym była”.
„Kocham Cię taką jaką jesteś, Promyczku! I zmieniam Cię!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem długo… z miłością.
„Cały Twój, cały dla Ciebie i cały w Tobie” – usłyszałam w głębi serca.
„Cała Twoja i cała dla Ciebie!”
„I cała we MNIE!”
„Tak! I cała w TOBIE!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI