Wpatrywałam się w Ukochanego… zmęczona i tańcząca bardzo. Patrzył we mnie czule, bardzo…
„Cierpię z Tobą, Promyczku!” – usłyszałam w głębi serca.
„Wiem, Panie!”
” A Ty wisisz ze Mną”.
Patrzyłam w Niego długo…
„Pragnę Ci troszkę ulżyć, Ukochany. Jeśli potrafię…”
„Sprawiasz Mi ulgę, Promyczku!”
Dziękowałam.
A potem odpoczywałam w Nim.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI