Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego… A On patrzył we mnie.
„Zwyciężyłaś pokusę, Promyczku!”
„Tak, tylko dzięki Tobie!”
Patrzył…
Ja też patrzyłam…
Jego Rany, Krew, korona cierniowa… Jego łzy…
„Kiedy w Ciebie patrzę wszystko mi mówi o Twojej Miłości!”
Patrzył…
„Promyczku, kiedy do Mnie przychodzisz i we Mnie patrzysz, wpatrujesz się w Miłość!”
„Tak! W Miłość!” – wyszeptałam.
Uśmiechał się do mnie…
„Już słyszałaś, że masz promienną twarz, prawda, Promyczku?”
„Tak… słyszałam… i?” – patrzyłam pytająco.
„To dzięki temu, że patrzysz we MNIE!”
Byłam…szczęśliwa i promienna!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI