„Upatrzyłem i upodobałem sobie Ciebie, oblubienico Moja!” – te słowa w głębi serca słyszałam od samego rana. Uśmiechałam się do Ukochanego, do tych słów i do swoich myśli. A serce tańczyło, tym razem ze szczęścia i radości.
Rok temu… 🙂 dostałam maila od Sióstr Karmelitanek Misjonarek z wiadomością, że przyjęły mnie do zakonu. Duchowo. Rok temu, dokładnie. 🙂
Wpatrywałam się w Ukochanego… w Oblubieńca mojego. A On patrzył we mnie łagodnie, z wielką miłością.
„Uwiodłeś mnie i wciąż uwodzisz…” – uśmiechnęłam się nieśmiało.
” Jesteś Moja!”
„Jestem. Nie noszę habitu, ale jestem Twoja. Należę do Ciebie”.
” Nosisz Szatę Mojej Mamy”.
„Szkaplerz? – uśmiechnęłam się do NIEGO – Tak, ciągle go noszę”.
Patrzył czule…
„A suknię sam Ci nałożę!”
„Suknię? Jaką suknię? i kiedy?” – dopytywałam.
Uśmiechnął się tajemniczo.
„Niedługo. A jaką, zobaczysz! – głos był radosny.
Suknia kojarzyła mi się z jednym, z radością, weselem…
„Zobaczysz Promyczku! Tymczasem uśmiechnij się do MNIE”.
Uśmiechnęłam się do Ukochanego.
„Przyjdę dziś i zabiorę Cię!”
„Pewnie do Nieba!”
Trwaliśmy razem , w uśmiechu.
Gratuluję! Podeptałaś jeden roczek 🙂 i dostałaś sukienkę :). Wstrzymaj się z tańcami, bo Wielki Post, chyba że prosi Cię do tańca Pan. Jezusowi się nie odmawia. Błogosławionych dni.
Śliczny wpis. Polecam Ci poezję Kamili Małek o wielkopostnych rozważaniach. http://adonai.pl/poezja/?id=194
i polecam Ci wiersze na http://www.pasierb.zse.tcz.pl/wierze.htm