„Trzymam Cię w swoich dłoniach, kochany Promyczku!”
Wpatrywałam się w Ukochanego i rozmyślałam… o obrazie, który teraz maluję. O obrazie? Nie… Jak to wytłumaczyć…? Spróbuję. Maluję teraz „Dobrego Pasterza”. To bardzo osobisty obraz. Bardzo! Dawno takiego obrazu nie malowałam… Obraz przedstawia Jezusa tulącego do siebie małą owieczkę. Przedstawienie jakich wiele.
Ale… ten obraz, obraz Jezusa trzymającego mnie w swoich dłoniach i tulącego do siebie, mam w swoim sercu. Takiego Boga mam w sercu. Takimi, jasnymi, promiennymi, świetlistymi oczyma na mnie, we mnie patrzy. Taki Bóg się do mnie uśmiecha… Taki Bóg, Ukochany mój szepcze do mego serca. A ja? Ukryta jestem w Nim. Okrywa mnie szatą Miłości. Jestem bezpieczna i szczęśliwa w Jego dłoniach.
Na pierwszym planie widać Jego rękę, dłoń. Wydawać się ona za duża, nieforemna (z takimi komentarzami przynajmniej się spotkałam). Namalowałam tak specjalnie 🙂 Bóg, którego obraz w sobie noszę, ma jeszcze większe dłonie. Żeby mógł ogarnąć wszechświat…
Spotkałam się też z komentarzami, że obraz przedstawia miłość.
Tak.
Miłość Boga do mnie.
Tak rozmyślałam wpatrując się w Ukochanego…
„Trzymam Cię w swych dłoniach, Promyczku, tak, jak tę owieczkę”.

Mnie uderza z tego obrazu uśmiech Jezusa, uśmiech Jego ust i oczu. Podobnie widzę owieczkę uśmiechniętą, radosną, odczuwającą miłość, ufność i bezpieczeństwo w silnych ramionach Jezusa.
http://www.youtube.com/watch?v=0CSCTeU3_aU
śliczny obraz, ile w nim ciepła 🙂
Piękny jest Pan Jezus na tym obrazie. Ma śliczne, błyszczące duże oczy, piękne faliste długie włosy…jest Bogiem ale też i pięknym Człowiekiem 🙂