Zmęczona, obolała i tańcząca bardzo wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie czule, tkliwie i promiennie…
„Przyszłam posiedzieć…”
„Posiedź, Perełko!”
Siedziałam więc i patrzyłam w Niego. A w głębi serca słyszałam:
„Kto Ci pomaga, MI pomaga. Kto Ci służy, MI służy. Kto Cię krzywdzi, MNIE krzywdzi, Kto Cię rani, MNIE rani. Nosisz w sobie Moją twarz, pamiętaj o tym, Promyczku!”
„Pamiętam, Ukochany”.
Ucałowałam Go i słuchałam dalej:
„Cierpisz, wiem. Cierpię z Tobą”.
„Razem raźniej!” – uśmiechnęłam się do Niego.
Patrzył we mnie z wielką miłością.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI