Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie jak nikt inny… Siedziałam i patrzyłam w milczeniu. Promieniał, jaśniał, a ja byłam w Jego Świetle… Adorowałam Go.
„Najpiękniejszy, Najcudowniejszy, najbliższy…”
Patrzył we mnie… Nagle znalazłam się w kościele przed Tabernakulum. I tam Go adorowałam, uwielbiałam. Byłam z Nim. Ukochany, Aniołowie i ja.
Patrzyłam dalej…
„Dobrze Mi z Tobą, Ukochany. Mogłabym tak siedzieć i siedzieć przed Tobą”.
Patrzył bardzo czule.
Siedziałam tak długo…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI