Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego… Patrzył tak, jakbym była dla Niego najważniejsza na świecie. Na świecie?? We wszechświecie całym, najważniejsza! I taka się czułam… Jego spojrzenie… słodkie, łagodne i czułe. I mające wszelką władzę.
„Ukochany!”
„Perełko Moja maleńka!”
Patrzył…. Zapatrzyłam się w Niego.
„Potrzebuję Cię, Promyczku! – usłyszałam nagle w głębi serca.
„To ja CIĘ potrzebuję, Jezu!”
Po chwili dodałam:
„Potrzebuję Cię i pragnę!”
To taki stan kiedy potrzeba staje się pragnieniem, a pragnienie potrzebą…
Patrzył promienie, przenikliwie.
„Potrzebuję Cię dla Mojej chwały, Promyku! Żyjesz dla Mojej chwały!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI