Siedziałam na wózku, na dworze przy stoliku i wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie czule bardzo.
Dziękowałam Mu za radość, którą sprawił mi rano przez/ dzięki mojemu duchowemu Dziecku.
„Twoja radość jest Moją radością, Promyczku!”
Uśmiechałam się do NIEGO.
Rozmyślałam o Jego Miłości…
A Umiłowany patrzył łagodnie. Zapatrzyłam się…
Zauważyłam, że jest zmęczony.
„Odpocznij we mnie, Ukochany… Proszę”
Patrzył.
„Dobrze, Perełko!”
Odpoczywał… we mnie.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI