Fragment wczorajszego wiersza:
„Naucz mnie modlitwy
która jest tęsknotą
i o nic nie prosi”
Ciągle Ukochany uczy mnie takiej modlitwy…
Wpatrywałam się w Niego.
„Umiłowany!”
„Promyczku!”
„Przyszłam posiedzieć przy Tobie!”
Patrzył we mnie łagodnie, promiennie, słodko. I ja patrzyłam… Zanurzał mnie w Miłości. W Sobie.
„Przychodzę, bo mnie kochasz…!” – szepnęłam.
Patrzyłam dalej.
Wciąż tańczę. Dla Ukochanego.
Dla Niego wszystko.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI