Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie.
Ucałowałam Go i patrzyłam. I On patrzył…
„Ukochany!”
„Perełko Moja!”
Patrzył…
„Patrzysz we mnie taki czuły, delikatny… taki… bezbronny…. miłością. Taki bezradny miłością!”
Uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Takiego Mnie potrzebujesz, Promyku!”
„Takiego CIĘ potrzebuję…”
„Kocham Cię!”- usłyszałam w głębi serca.
„Wiem, widzę, doświadczam! Nigdy nie zdołam Ci się odwdzięczyć…”
Patrzył.
„Promyczku, Miłość nie potrzebuje wdzięczności. Miłość kocha jedynie!”
Patrzyłam.
TAK!
„Naucz mnie Takiej Miłości!”
„Uczę, Promyku”.
Patrzył promiennie.
I ja patrzyłam!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI