W odpowiedzi na komentarz Cynii, dla której mój krzyż, to co intyme i osobiste byłoby najciekawsze, chcę napisać, że już i tak bardzo się odkryłam. Mój krzyż jest ciężki, coraz cięższy. Twardy, chropowaty, brudny i brzydko pachnący. To krzyż uzależnienia od innych, najbliższych, ich cierpienie, bezradność. Mój krzyż to też ich krzyż. Oni też go dźwigają. Mój krzyż. Mój kochany krzyż. Trudno go zrozumieć bez Ukochanego. Trudno go dźwigać bez Niego. Dlatego z Ukochanym o krzyżu rozmawiam i nie będę tych rozmów, bardzo intymnych opisywać. On mnie rozumie najlepiej. Rozumie mój krzyż.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Innymi słowy głównie cierpienia psychiczne …?
Psychiczne??? Nie.
Nie doszukuj się tego czego nie ma, droga Cynio 🙂
„To krzyż uzależnienia od innych, najbliższych, ich cierpienie, bezradność” … raczej nie ma tu konkretnego bólu głowy :).
Bólu głowy nie ma. Ale też nie cierpię psychicznie tzn nie mam depresji, lęków ani psychoz i fobii. To jest raczej ból serca z powodu cierpienia innych osób. (nie chodzi , to o serce cielesne). To jest raczej cierpienie duchowe.
Pozdrawiam Cię Cynio 🙂 Wybacz jeśli jeśli nie odpowiem na Twoje komentarze komentarze. Trudno mi pisać.
Cierpienie psychiczne i duchowe to synonim.
Jeśli to synonim to jestem chora psychicznie 🙂
Są cztery rodzaje cierpienia: cierpienie fizyczne, cierpienie moralne, cierpienie psychiczne i cierpienie duchowe.
– Cierpienie fizyczne.
Związane jest ze wszystkimi chorobami ciała i organów wewnętrznych. Ale dolegliwości takie jak utrata włosów, zębów i wzroku, nie należą do chorób, ale są to przeważnie konsekwencją procesu starzenia się. Podobnie niestrawność żołądka i tendencje do tycia.
Człowiek starzejący się musi dbać o dietę, aby starzejące się ciało i organizm nie były obciążone. Co nie tylko dla starzejących się osób, ale dla wszystkich ludzi jest konieczne.
Umiarkowanie i powściągliwość w odżywianiu jest darem mądrości Bożej dla protekcji ciała, które jest świątynią Boga, jeśli tylko człowiek żyje dla wartości zbawiennych i dla szukania pojednania z Bogiem. Bóg udzieli mu koniecznej mądrości dla utrzymania ciała w zdrowiu i dobrej formie.
„Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam dodane”
– Mateusz 6:33
W tej obietnicy zawarte są wszystkie potrzeby człowieka. Kto nie należy do Boga i nie szuka z Nim pojednania, ten pogrążony jest w ciemnościach, czyli brak mu mądrości Bożej, która nie tylko uczy jak unikać grzechu i jak walczyć z pokusą, ale uczy między innymi również jak unikać otyłości i wszelkich chorób związanych z nieprawidłowym odżywianie.
„Nie bądź mądrym we własnych oczach, Boga się bój, zła unikaj: to ciału zapewni zdrowie, a pokrzepienie twym kościom.”
– Ks. Przysłów 3:7-8
Mówią, że wszystkie choroby są konsekwencją grzechu, i w samej rzeczy w Starym Testamencie Bóg zsyłał trąd na grzeszników. Tę karę za grzech Bóg cofnął tak jak cofnął karę śmierci za grzech śmiertelny. Ale ciemności duchowych nie cofnął. Tak więc ciemność duchowa, czyli brak znajomości prawa i przykazań Bożych jest odpowiedzialna za grzechy i często za choroby.
W Starym Testamencie Bóg zsyłając trąd ujawniał grzesznika i skłaniał go do pokuty za grzech i do oczyszczenia poprzez złożenie ofiary według prawa Mojżesza. Ludzie jednak nie składali tych ofiar dlatego, że chcieli pojednać się z Bogiem, ale dlatego, że musieli, aby uwolnić się od trądu i od pogardy ludzi.
Dzisiaj Bóg tego nie robi. Wszystkie ofiary za grzechy zostały cofnięte. Bóg nie ujawnia grzeszników i nie prowokuje do pokuty, ale daje wolny wybór. Człowiek musi teraz dobrowolnie sam siebie ujawnić przed Bogiem i ofiarować nie ofiary jak to było w Starym Testamencie, ale musi sam siebie ofiarować, czyli poddać pod działanie łaski Bożej, która oczyszcza człowieka dzięki ofierze doskonałej, którą ofiarował Syn Boży dla, nie tylko oczyszczenia z grzechu, ale dla uświęcenia na życie wieczne.
Ta łaska jest łaską doskonałą, oczyszcza nie tylko ze wszystkich grzechów, nawet grzechów śmiertelnych, ale również z choroby, nałogów i wszystkiego rodzaju przekleństwa, które ściągnął człowieka na siebie żyjąc pod prawem ciemności i grzechu, włącznie z chorobami i przekleństwem dziedzicznym.
Ofiara Krwi Chrystusowej niesie nie tylko zbawienie dla duszy i życie wieczne, ale niesie również uzdrowienie dla ciała, które oddaje się Jego woli.
Trzeba jednak zerwać z grzechem i wszystkie swoje troski i bóle z wiarą powierzyć łasce i miłosierdziu Bożemu.
– Cierpienie moralne.
Są to różnego rodzaju troski o życie i przykrości związane ze sprawami życia codziennego. Cierpienie moralne jest to dolegliwość emocjonalna.
Na przykład bolesna troska z powodu innych ludzi może doprowadzić człowieka do utraty zdrowia. Denerwowanie się z powodu udręki i problemów własnych krewnych, dzieci, rodziców lub też innych ludzi może być większym cierpieniem, niż choroby cielesne.
Często już w młodym wieku dzieci cierpią moralnie z powodu złych nałogów rodziców, na przykład takich jak alkoholizm. Podobnie cierpią rodzice z powodu nieposłuszeństwa i grzesznego życia własnych dzieci. Samotność jest również bolesnym cierpieniem moralnym, szczególnie dla ludzi w starszym wieku, którzy boją się śmierci.
Ponieważ wiele cierpienia jest konsekwencją grzechu innych osób, a nawet poprzednich pokoleń tych osób, nie wszystko Bóg uzna, aby cofnąć. A to z powodu zatwardziałości i braku pokory owych członków rodziny z którymi dane cierpienie jest związane. Bóg jednak jest w stanie ukoić ból, wzmocnić, dodać siły do walki, udzieli mądrości i pocieszyć tak, że owy krzyż staje się lekki, a cierpienie staje się słodkie.
Tak, w cierpieniu ukryta jest mądrość Boża i słodycz. Prawdziwie szczęśliwy jest ten, komu Bóg tej mądrości udzieli i kto tej słodyczy posmakuje.
Oczywiście to tyczy się cierpienia osoby prawdziwie nawróconej, czyli pojednanej z Bogiem.
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie Moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo Moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie.”
– Mateusz 11:28-30
Cierpienie jest przeznaczeniem każdego człowieka, bo tak dla zbawienia się cierpi jak i dla potępienia.
– Cierpienie duchowe
„Uważał bowiem za większe bogactwo znoszenie zniewag dla Chrystusa niż wszystkie skarby Egiptu, gdyż patrzył na zapłatę”.
– Zydów 11:26
„Lepiej bowiem, żebyście cierpieli czyniąc dobro – jeśli tego chce wola Boża – niż za wyrządzanie zła”.
– 1 Piotra 3:17
„Bo gdzie jest wiele mądrości, tam jest wiele zmartwienia; a kto pomnaża poznanie, ten pomnaża cierpienie”.
– Ks. Kaznodzieja 1:18 lub (Koheleta-Eklezjastesa)
Każde cierpienie jest konsekwencją walki z panującym złem. Mowa tu o walce dobrem przeciw złu. Zgodnie z nauką Chrystusa:
„A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, módlcie się za tych, którzy was prześladują.”
– Mateusz 5:44
„Nikomu nie odpłacajcie złem za złe; przeciwnie, wszystkim ludziom dobrze czyńcie.”
– Rzymian 12:17
„Powiedziałem wam to, żebyście we Mnie szukali ukojenia. Na świecie bęędziecie doznawać wiele ucisku, lecz nie traćcie ducha, gdyż Ja zwyciężyłem świat.”
– Jan 16:33
Ten kto przegrywa cierpi w ciele, a ten co wygrywa cierpi duchowo. Prawo Boże jest doskonałe i cierpienie nie jest dane bez powodu. Ale w zależności od tego jakie człowiek przechodzi cierpienie i jak do niego podchodzi, to może mu przynieść albo ulgę, uzdrowienie i pokój ducha i radość życia wiecznego, albo jeszcze więcej cierpienia za życia i potępienie po śmierci.
Wiara odgrywa jeszcze dodatkową rolę.
Przeczytaj zagadnienie: „WIARA”.
Cierpienie duchowe jest to krzyż Chrystusowy. A krzyżem Chrystusowym jest wprowadzanie nauk Chrystusowych w życie. Z powodu nauk, które głosi skazano Go na śmierć. Kto więc przyjmuje nauki jako wzór życia i jako „wąską drogę” do zbawienia, ten prawdziwie miłuje Chrystusa i podejmuje się walki z pokusą, przeciw ciału, przeciw światu i przeciw szatanowi, jak uczy św. Jan od Krzyża, tę walkę prowadzi każdy kto praktykuje życie ascetyczne. Asceza jest zaparciem się siebie.
„Rzekł Jezus do uczniów swoich: Jeźli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój, i naśladuje mię! Bo kto by chciał duszę swoję zachować, straci ją; a kto by stracił duszę swoję dla mnie, znajdzie ją. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby wszystek świat pozyskał, a na duszy swojej szkodował? albo co za zamianę da człowiek za duszę swoję? Albowiem Syn człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z Anioły swoimi, a tedy odda każdemu według uczynków jego”
– Mateusz 16:24:27
„Kto przyjmuje moje przykazania i jest im posłuszny, ten Mnie prawdziwie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, tego umiłuje Ojciec mój. Ja również będę go miłował i objawię mu siebie. Odezwał się wtedy Juda, ale nie Iskariota: Panie, co się to stało, że masz objawić się nam, a nie światu? Odpowiedział mu Jezus: Jeśli ktoś Mnie miłuje, zachowuje moją naukę. Dlatego Ojciec mój również go umiłuje; przyjdziemy do niego i będziemy w nim przebywać”
– Jan 14:21-23
„Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga”
– 2 Tymoteusza 1:8
„Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa. Żaden żołnierz nie daje się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał. Bo nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo”
– 2 Tymoteusza 2:3-5
Jeden z elementow cierpienia duchowego zaczyna się od wyrzutow sumienia, żalu za grzechy własne i od zrozumienia, że Chrystus cierpiał śmierć krzyżową właśnie za moje grzechy, ta świadomość jest bolesnym ciężarem.
Cierpienie to oczyszcza duszę i utwierdza w nawróceniu, jest więc cierpieniem zbawiennym.
P. Jezus wiedział, że niemożliwym jest dla człowieka o własnych siłach uwolnić się spod prawa pokusy, dlatego ofiarował swoje życie i swoją świętą Krew, aby każdy kto Go umiłuje i pójdzie w ślad Jego nauk, aby każdy otrzymał Ducha Świętego i wzmocniony Jego darem był w stanie uwolnić się, postanowieniem własnej woli spod prawa instynktu i prawa pokusy, aby wstąpić na drogę ascetyczną i osiągnąć uświęcenie, czyli „narodzenie z Ducha”.
„Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel, Duch Święty nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was”
– Jan 16:7
„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe”
– Jan 16:13
Chrystus wiedział, że bez pomocy Ducha Świętego nie jest możliwe zbawienie i narodzenie z Ducha. A nawet po odejściu, wiedział, że bardzo niewielu wstąpi na tą „wąską drogę” nawrócenia i pojednania z Bogiem, poprzez posłuszeństwo.
Dlatego cierpiał, a w przeddzień swej krzyżowej drogi, aż do krwi się pocił z cierpienia, a to dlatego, że z góry wiedział jak cierpieć będą ci, którzy przyjmą zaproszenie, poświęcą swe życie na szukanie Królestwa Bożego i za Nim pójdą, przyjmując krzyż Chrystusowy.
Człowiek nawrócony nie cierpi z powodu przekleństw i chorób cielesnych i psychicznych, ale cierpi z powodu grzechu panującego na świecie i z powodu nienawiści grzeszników wobec Boga jak również wobec ich samych, będąc prześladowani.
Gdyby Pan Jezus nie głosił prawdy i nie powiedział im co o nich wie, to pewnie nie prześladowaliby Go, ani by Go nie ukrzyżowano.
„Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie?”
– Jan 8:42-46
Ale ponieważ zidentyfikował synów diabelski, mówił prawdę o grzechu i o piekle, znienawidzili Go tak, że musieli Go zabić w najbardziej brutalny sposób jak mogli.
Ewangelia Chrystusa bowiem nawołuje do wsłuchiwania się w głos sumienia, głosi nie tylko to co dobre dla zbawienia, ale ujawnia to co złe i to co prowadzi do potępienia.
Ewangelia ujawnia fałszywe dobro i hipokryzje tych, którzy mieli nauczać prawa Bożego i drogi do zbawienia. I za to właśnie znienawidzili Chrystusa tak aby Go zabić.
Misją Chrystusa było ujawnienie fałszu i nauczanie prawdy, aby fałsz nie miał mocy nad tymi, którzy w naukach Chrystusa Pana szukają uwolnienia od fałszu i spod prawa śmierci.
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą”
– Mateusz 7:7-11
Kto prosi Boga o prawdę i całym sercem prawy szuka, ten otrzymuje i znajduje i tym kwalifikuję się jako godni uczestnictwa w Ofierze Krwi, cierpieniu i zmartwychwstaniu Chrystusowym.
„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane”
– Mateusz 6:33
Kto prawdziwie szuka Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, ten otrzyma uzdrowienie ciała, bo według słów Pana Jezusa, Ojciec, Który jest w Niebie daje dobre datki, tym którzy szukają pojednania i narodzenia z Ducha. Tym którzy szukają pojednania z Bogiem, im Bóg udziela to o cokolwiek proszą. Oni bowiem, mając ducha pokory nie proszą o rzeczy światowe, ale Duch który nimi kieruje prosi za nich według woli Bożej.
„Podobnie też i Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Nie wiemy bowiem, o co i jak należy się modlić, lecz [właśnie] sam Duch wstawia się za [nami) błaganiami, których nie można wyrazić słowem. Ten zaś, który przenika serca, wie, jakie jest pragnienie Ducha: [wie], że Bóg, tak jak chce, wstawia się za świętymi”
– Rzymian 8:26-27
Kto cierpi duchowo, ten ma udział w cierpieniu Chrystusowym. Cierpiał On bowiem nie tylko z powodu śmierci krzyżowej, ale ponad to większym cierpieniem było dla Niego bolesna świadomość grzechu. Szczególnie wiedząc, że wiele ludzi pragnęło zbawienia, ale nie było, kto by ich pouczył o zbawieniu.
„I obchodził Jezus wszystkie miasta i wioski, nauczał w ich synagogach i zwiastował ewangelię o Królestwie, i uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc. A widząc lud, użalił się nad nim, gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza. Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.”
-Jan 9:36-38
„A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje.”
– Jan 21:15-17
– Radość
W biblii jest bezmiar dowodów na to, że grzech powoduje choroby i cierpienie tak fizyczne jak psychiczne, a posłuszeństwo przynosi radość i pokój dla duszy. Radość duchowa jest darem Bożym i nagrodą za posłuszeństwo.
Radości doczesne, cielesne i światowe prowadzą do grzechu, a grzech do cierpienia, tak więc szatan nie odbiera ludziom radości cielesnych i światowych, bo w nich jest właśnie jego sukces w zdobywaniu dusz na służbę grzechu.
Każdy człowiek ma chwile radosne i chwile cierpienia, Człowiek cielesny ma swoje radości i swoje cierpienia, tak też człowiek duchowy. Jednak jest wielka różnica pomiędzy radością światową i radością duchową jak również cierpieniem człowieka cielesnego, a człowieka duchowego.
Człowiek cielesny cierpi fizycznie, moralnie lub psychicznie i to cierpienie jest beznadziejne, nie rozumie dlaczego musi cierpieć i jak się od tego cierpienia uwolnić.
Człowiek duchowy cierpi z powodu niesprawiedliwości i z powodu władzy szatana nad ludźmi cielesnymi, on jednak rozumie dlaczego cierpi i ma nadzieję w zbawieniu, wie, że należy do Boga i cierpienie jego zakończy się radością, jeszcze tu na ziemi, ale przede wszystkim po śmierci w życiu wiecznym.
Podobnie radość światowa, nie trwa długo i często kończy się płaczem. Nie ma w niej ani nadziei, ani pokoju. Natomiast radość duchowa jest pełna nadziei i nawet w chwilach cierpienia nie opuszcza człowieka, ale napełnia pokojem i bezpieczeństwem.
A tajemnicą pokoju wewnętrznego jest ta, że człowiek duchowy uwolnił się od pożądliwości i namiętności światowych i cielesnych, cieszy się tym co ma, a nawet jak nic nie ma to dalej się cieszy, ufając Bogu wie, że Bóg go w potrzebach nie opuści Radość duchową obiecuje Pan Jezus tym którzy przyjmą Jego nauki i przykazania mówiąc:
„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”.
– Jan 15:11
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił, będziecie się smucić, ale smutek wasz w radość się obróci”. – Jan 16:20
„Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać”. – Jan 16:22
Smutek zbawienny, czyli cierpienie duchowe, zamieni się w radość. Bez wątpienie szatan powoduje cierpienie. Grzesznik cierpi w ciele dlatego, że słucha i wykonuje pokusę, a sprawiedliwy cierpi w duchu, dlatego, że walczy z pokusą i wygrywa, ale z powodu walki cierpi.
Dlatego powiedział Pan Jezus:
„Błogosławieni ubodzy duchem albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem odziedziczą ziemię.
Błogosławieni, którzy cierpią głód i odczuwają pragnienie sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni albowiem dostąpią miłosierdzia.
Błogosławieni czystego serca, albowiem zobaczą Boga.
Błogosławieni, którzy zabiegają o pokój, albowiem będą nazwani synami Boga.
Błogosławieni, którzy znoszą prześladowania dla sprawiedliwości, do nich bowiem należy królestwo niebieskie”.
– Mateusz 5:3-10
Ubodzy w duchu są ci którzy posłuszeństwem i pokorą wobec Boga walczą z pokusą. I ci którzy płaczą z powodu grzechów i grzeszników obrażających Boga. I ci którzy łakną i pragną sprawiedliwości, bo cierpią z powodu przekleństwa panującego na świecie. Błogosławieni są ci którzy czynią miłosierdzie, czyli okazują dobroć tym, którzy na dobroć nie zasługują.
Jednym słowem błogosławieni są wszyscy ci, którzy cierpią duchowo, bo cierpienie ich zamieni się w radość życia wiecznego.
– Cierpienie psychiczne.
Są to choroby umysłowe i zaburzenia duszy. Psychiką człowieka jest jego sprawność lub niesprawność w funkcjach zmysłowo-umysłowych. Zmysły i umysł to nie to samo. Zmysłami są: wzrok, słuch, smak, węch i dotyk włącznie z wrażliwością na ból, temperaturę i rozkosze cielesne. Zmysły są więc funkcjami ciała. Umysł, czyli rozum jest funkcją duszy człowieka obok pamięci, wyobraźni, emocji i woli.
Chorobą psychiczną są zaburzenia zmysłowo-umysłowe.
Pan Jezus wypędzał z ludzi złe duchy, właśnie z ludzi psychiczne chorych. Na chorobę zmysłową, mówi się potocznie, że jest to pomieszanie zmysłów i rzeczywiście tak jest. Zmysły mieszają się z funkcjami duszy co powoduje, że człowiek ma halucynacje schizofreniczne.
Pomieszanie zmysłów polega na tym, że w mózgu rozum traci orientację w odróżnieniu tego co pochodzi z wyobraźni z tym co pochodzi ze zmysłów wzroku lub słuchu. W efekcie końcowym mózg odbiera obrazy z wyobraźni drogą zmysłów wzroku i / lub słuchu. Dla tej osoby te obrazy z wyobraźni są rozumiane jako obrazy z rzeczywistości. To są tak zwane halucynacje. Taka osoba więc reaguje i postępuje według tych urojeń wyobraźni tak jakby one były rzeczywistością. I dla obserwatora zachowanie tej osoby jest nie normalne.
Takie pomieszanie zmysłowo-umysłowe w terminologii medycznej to schizofrenia.
Osoba taka potrzebuje pomocy innych ludzi w zrozumieniu swoich stanów jak również potrzebuje leków jako substancji regulującej nadmierną aktywność wyobraźni, w której dokonują się owe halucynacje.
– Sny.
Sny dokonują się w wyobraźni i w podświadomości podczas gdy człowiek śpi i jego świadomość jest wyłączona, czyli w spoczynku. Po przebudzeniu osoba natychmiast uświadamia sobie rzeczywistość i szybko stwierdza, że miała sen.
– Sny na jawie.
Jest to produkt wyobraźni działającej w podobny sposób jak podczas snu, ale na jawie.
Sny we śnie lub na jawie podobne są w swoim efekcie do halucynacji, ale z tą różnicą, że nie ma w nich zaburzeń zmysłowych.
Sny na jawie różnią się od halucynacji tym, że człowiek jest w stanie je odróżnić od rzeczywistości. Osoba mająca sny na jawie odizolowuje się od rzeczywistości i popada w trans nadmiernie aktywnej wyobraźni i można powiedzieć, że halucynuje. Ale z tą różnicą, że jest w stanie uświadomić sobie, to co pochodzi z wyobraźni a co z rzeczywistości. Sny na jawie dokonują się w prawdzie w podświadomości, ale rozum jest w stanie powrócić do świadomości.
Na ogół taka osoba jest w stanie regulować te stany i jeśli chce może ich unikać bez niczyjej pomocy.
Ludzie którzy przechodzą trudny okres życia, szczególnie w wieku dziecięcym popadają w sny na jawie i często jest to forma ucieczki od rzeczywistości, często również jest dla nich samo-terapią psychiczną.
Im jednak bardziej sny na jawie odbiegają od rzeczywistości, tym bardziej mogą się zakwalifikować jako zaburzenie psychiczne.
http://zbawienieiwiara.com/cierpienie.html
🙂 Widać, że to rozróżnienie jest dla Ciebie ważne. Nie pytam dlaczego.
Ważne? Nie bardzo 🙂
Może w tym sensie ważne, że to nie synonim.
🙂
„To krzyż uzależnienia od innych, najbliższych, ich cierpienie, bezradność” jest spowodowane stanem zdrowia fizycznego Moniki a nie stanem psychicznym. A że kocha najbliższe jej osoby to się o nie martwi. Pozdrawiam
To chyba oczywiste…?
Dla nas oczywiste ale jak widać nie dla wszystkich Moniko <3