Maluję Pietę. To bardzo szczególny dla mnie obraz. I bardzo szczególne doświadczenie jego malowania. Trudny obraz.
Dzisiaj malowalam twarz Maryi. Płótno było odwrócone do góry nogami, bo malując ustami, normalnie nie mogłabym sięgnąć. Więc płótno leżało do góry nogami, a ja malowalam. Szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam czy dobrze maluję, malowalam oczy, nos, usta. Ale czy dobrze maluję, nie wiedziałam. Zobaczyłam dopiero kiedy skończyłam. Tato odwrócił obraz, odstawił dalej, żebym mogła popatrzeć. Oto co zobaczyłam:

Ta twarzy Madonny maluje się ból, ogromny ból i smutek, po stracie Dziecka. Można powiedzieć, że płacze.
„Patrząc na Nią chce mi się płakać razem z Nią…”- pomyślałam.
„Kochasz Moją Mamę, prawda, Promyczku?” – spytał Ukochany.
„Tak! I chcę Ją naśladować!”
„Jak?”
„Mówić Ci TAK w każdej sytuacji mojego życia!”
<3
Darek Ossowski liked this on Facebook.
Magdalena Nędzi liked this on Facebook.