Wpatrywałam się w Ukochanego… był bardzo smutny. Bolesny… Patrzyłam w milczeniu. Nie wiem czy potrafię opisać to, czego doświadczyłam, usłyszałam. Raczej nie… Nie były to słowa, raczej poruszenia serca, obrazy.
Płacz zabijanych dzieci w Betlejem, ucieczka. Boleść Dzieciątka, jako człowieka, ale jeszcze większa boleść jako Boga.
„Przyszedłem do swoich dzieci, a ci nie dość, że Mnie nie przyjęli to jeszcze usiłowali zgładzić. Sprawili Mi wielką boleść! I wciąż sprawiają… Moje dzieci umiłowane!”
Patrzyłam… Ukochany przypominał płaczące Dzieciątko. Przed moimi oczyma przewijały się różne obrazy: nagi mężczyzna obejmujący krzyż i inne akty profanacji, których z powodu tańca nie mam sił opisywać.
Umiłowany patrzył…
„Pozwól mi dzielić Twą boleść… Proszę!” – wyrwało mi się prosto z serca.
„Dzielisz ją, Promyku”.
BOLEŚĆ DZIECIĄTKA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3
Jacek Sommer liked this on Facebook.
Basia Żelechowska liked this on Facebook.
On ma takie osoby, do których się skarży czy jak to określić, z którymi rozmawia o Swoim bólu.