Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył tkliwie, jak tylko On potrafi… Z ogromną miłością.
„Cierpisz, Mój Promyczku”.
„Tak”.
„Ja z Tobą cierpię!”
„Wiem”
Ucałowałam Go.
Patrzył jasno, świetliście. Zanurzał w Sobie. Byłam w Jego świetle… Patrzyłam uśmiechnięta.
„Ukochany mój! Najdroższy mój! Najlepszy mój! Najczulszy Panie Jezu, mój Oblubieńcze!”
„Perełko Moja! Dziecię Moje kochane! Oblubienico Moja słodka!”
„Słodka….?”
„Słodka”.
Trwam w Jego Miłości.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI