Antybiotyk, który biorę, bardzo mnie przymula. Przymula mój umysł. Ale serca mi nie przymulił. Będę więc tę notkę pisać sercem.
Patrzył we mnie, a ja patrzyłam w Niego… Patrzył świetlisty i jasny.
„Jesteś Promyczku!”
„Ty jesteś, Ukochany. Ja to proch i pył!”
„Jesteś!”
Zanurzył mnie w świetle i miłości. I patrzył w sposób, który nie potrafię opisać…
:Na każdego grzesznika tak patrzysz, prawda?” – spytałam z uśmiechem.
„Na każdego. Na każdego kto Mnie pragnie”
Nie wiedząc co odpowiedzieć, ucałowałam Go. Zaczęłam wielbić…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI