Wpatrywałam się w Umiłowanego. Patrzył we mnie czule, promiennie, słodko… Zanurzał w Sobie. Zatapiał. Tonęłam w Nim.
„Tęsknię, Perełko!”
„I ja…”
„Jeszcze trochę, Promyku, jeszcze trochę. Jeszcze Cię tu potrzebuję!”
„Dobrze, Ukochany!”
Ucałowałam Go.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem w milczeniu.
„Przychodzę odpocząć w Tobie, Mój Promyczku!”
„Odpocznij, Panie!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI