Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie czule bardzo. I promiennie.
„Jestem z Tobą, Mój Promyczku!”
„Wiem, dziękuję!”
Po chwili spytałam:
„Wczoraj powiedziałeś, że mnie potrzebujesz. Do czego, Panie? Ty, wielki i potężny. Wszystko sam możesz. A ja taka maleńka i prosta i słaba… Do czego mnie potrzebujesz?”
Patrzył tkliwie.
„Im prostsza tym lepiej. A potrzebuję Cię do rozprzestrzeniania Mojej Miłości i chwały”.
„Jak…?”
Uśmiechnął się tajemniczo i powiedział z prostotą:
„Przez taniec Twój i uśmiech. Przez miłość Twą i ufność, Promyczku”.
Ucałowałam Go zachwycona.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI