Patrzył we mnie tym Swoim spojrzeniem z Krzyża… Najczulszym, najtkliwszym, naj… słów mi brakuje.
„Przyszłam…”
„Odpocznij Mój Promyczku”.
Tak, zmęczona byłam. I chciałam powiedzieć, że przyszłam odpocząć, bo zmęczona jestem. On wiedział…
„Odpocznij przy Mym Sercu”.
„Tak, Ukochany!”
Patrzył… A ja odpoczywałam. Czułam jak wchodziły we mnie nowe siły. Nie tyle fizyczne, ile duchowe.
„Jak tylko przychodzę do Ciebie, Umiłowany, Ty pochylasz się do mnie, pyłu i prochu. I mnie podnosisz. Więcej! Wywyższasz mnie!”
Płonął,, promieniał.
„Kto się uniża, Promyku…”
„Już teraz? Myślałam, że dopiero Tam”.
„Ja wywyższam kiedy chcę”.
Trwałam w uwielbieniu…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI