Leżałam na dywanie, ćwiczyłam. Do mojego pokoju weszła siostra z dziećmi.
-Ceść ciocio!!! – zawołała wesoło Zuzia.
-Pa, pa Mimiko!!! – zawołał Ado, uśmiechając się zawadiacko. Dla niego „pa, pa” było i powitaniem i pożegnaniem 🙂
Uśmiechnęłam się do nich.
– Cześć, Zuzio! Cześć Ado!
Zuzia podeszła bliżej do mnie i przykucnęła. Jej główka znalazła się na wysokości mojej. Patrzyła na mnie, uśmiechając się. Ze swymi blond, białymi prawie loczkami wyglądała jak aniołek.
– Ceść ciocio!!! – wyciągnęła do mnie rączkę. Chciałam jej podać swoją, ale tej niesprawnej, prawej podać nie mogłam, nie dawałam rady.
– Nie mozesz? Nie mozesz? – spytała Zuzia. A w jej cieniutkim głosiku słychać było smutek i współczucie.
Przerzuciłam ciężar ciała i wyciągnęłam do niej lewą, zdrowszą rękę.
– Oooo!!! – zawołała uradowana dziewczynka. Chwyciła moją rękę i potrząsnęła nią – Ceść ciocio!!!
– Cześć Zuzio!
Uśmiechała się do mnie, a ja do niej.
Ucałowałam Ukochanego. Patrzył we mnie promienny.
„Zbieram Twoje pocałunki, Promyczku”.
„A po co?” – spytałam uśmiechając się do Niego.
„Do Mojej chwały”.
Dziękowałam.
„Sprawiłeś mi wiele radości!”- pomyślałam o Adasiu i Zuzi.
„Kocham Cię i uwielbiam sprawiać Ci radość!”
„I pozwoliłeś mi dziś odpocząć. Dzisiaj trochę mniej boli”.
„Są dni pracy i chwile odpoczynku”.
„Wszystko przyjmuję z Twojej Ręki!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem. Zanurzał mnie w Sobie…
🙂 <3
Darek Ossowski liked this on Facebook.
Jacek Sommer liked this on Facebook.