„Wychodzi….” – szepnęłam do Ukochanego patrząc Mu w oczy. Patrzył we mnie promiennie. Uśmiechał się. Ja do Niego też.
„Wychodzi, Mój Promyku”.
Co wychodzi? Obraz tańca, obraz naszej miłości,..
„Tancerka już jest. I nawet widać, że tańczy!”
„Dlaczego ma nie być widać?”
„Bo czasem namaluję tak topornie…”
Patrzył promiennie, ja też.
A obraz?
Tancerka tancząca na pięciolinii.. Na pięciolinii życia, która jest także drogą do NIEGO. Nuty, perły, ofiara cierpienia. A na górze On, Słońce. Myślę czy nie namalować Słońca zaćmionego, bo prawdziwie, w pełni świecącego zobaczę Go dopiero TAM… W każdym razie tańczę w Jego blasku.
Tak rozmyślając uśmiechałam się do Umiłowanego.
„Uwielbiam Twój uśmiech, Promyczku!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Maria Bober liked this on Facebook.
Magdalena Nędzi liked this on Facebook.
Zofia Wojnarowska liked this on Facebook.
<3 :)