Rano kiedy skończyłam układać bukiety Madonnie, rozmyślałam o obrazie tańca, który zaczęłam malować. I o Ranie Ukochanego… W pierwszej chwili chciałam namalować Hostię, która by Ją zakrywała. Jednak… Chcę, żeby ten obraz nie był taki oczywisty. Żeby oglądający, widz nie od razu wiedział o co chodzi. By w obrazie była tajemnica… Rozmyślałam…
Moją ofiarę cierpienia namaluję jako perły. Więc Jego…
Patrzył we mnie czule bardzo….
„Jedna, wielka cenna Perła, o(d)słaniająca TO, co najcenniejsze. Wnętrze Twego Serca”.
Patrzył a ja uśmiechnęłam się do Niego i szepnęłam:
„Dzięki za natchnienie!”
„Otworzyłaś się na nie”.
Zamyśliłam się…
„To Ty mnie otwierasz. Otwierasz jak wnętrze Swej Rany. I już nie pozwolę się zamknąć!”
Patrzył we mnie tkliwie…
„Piękna MOJA!”
„Mój najsłodszy, najcudowniejszy!”
Trwam przy JEGO Sercu…
<3
Karolina Skowronska liked this on Facebook.