Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie słodko… tkliwe. Patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam.
„Jakaś Ty do Mnie podobna, Promyczku!”
„To zaszczyt dla mnie…”
„I ciężar, prawda?”
„Tak. Ale bardzo pragnę być podobna do Ciebie!”
Ucałowałam Go.
Patrzył we mnie, a ja w Niego. Tańczyliśmy, ale nie rozmawialiśmy o tym. Trwałam w Miłości, w Nim. Bo Miłość to Jego Imię.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Magdalena Nędzi liked this on Facebook.
<3 <3