Tańczę bardzo dla UKOCHANEGO. A jeśli tańczę to cierpię, bo mój taniec to ofiarowywanie cierpienia. Cierpie. Nie piszę tego, żeby wzbudzić współczucie, ani tym bardziej litość. Nie.
Piszę o tym, żeby stwierdzić i potwierdzić, że Ukochany mówił prawdę. Że będę wiele cierpieć dla NIEGO. I tak jest. Zdaję sobie sprawę że to dopiero początek. Że będę bardziej i bardziej. Ale chcę, pragnę. Dla TAKIEJ MIŁOŚCI warto!
Niczego nie odmówie Umiłowanemu mojemu. Niczego nie odmówie.
Patrzy we mnie teraz z ogromną miłością i tuli do Serca. A moje cierpienie jest radością. Słodycza. Przy Jego Sercu.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Amen.
<3
Magdalena Nędzi liked this on Facebook.
Radosław Pawłowski CM liked this on Facebook.