Patrzył we mnie jasno, promiennie, świetliście… I czule bardzo. Jego światło spływało na mnie, w serce prosto. I czyniło je jasnym, szczęśliwym i pełnym Pokoju.
Jest ze mną, zawsze. Zawsze! I napełnia me serce Pokojem. Swoim Pokojem.
Wokół mnie chaos, w moim ciele… choroba bierze górę nade mną. Krzyż coraz cięższy… przygniata. Coraz trudniej… Ale to na zewnątrz. Wewnątrz mnie jest Jego Królestwo. Jego Miłość, Światło i Jego Pokój. Jego Królestwo. Królestwo UKOCHANEGO!
Kiedyś napisałam, że szczęście nie zależy od tego co na zewnątrz, ale od TEGO co wewnątrz.
ON wciąż to potwierdza.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3 :)