Pochyliłam się i Ucalowalam Umiłowanego mojego. Jego wizerunek. Przyłożyłam usta do wizerunku Miłosiernego i tak trwałam. Po chwili podnuoslam głowę i patrzylam…. I On we mnie patrzył. Promiennie i czule bardzo…
„Moja Śliczna! ”
Uśmiechnęłam się do Niego i patrzylam w milczeniu. W milczacej tesknocie. Dojmujacej, tak, że serce bolało. Nie przestałam patrzeć w Umiłowanego choć tęsknota była coraz większa…. Jednocześnie doświadczalam JEGO Miłości i wielkiej bliskości. Wielkiej!!!! A serce wciąż boli. Tańcze dla UKOCHANEGO.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI